środa, 27 stycznia 2016

SZYBKA NOTKA #45 - DC's Legends of Tomorrow 1x01

Pilot serialu DC's Legends of Tomorrow jest jednym z najciekawszych pilotów jaki widziałem. I jednym z największych odniesień do Doktora Who. Time Lord Master, który wbrew rozkazom rady kradnie Tardisa Waveridera i zabiera towarzyszy na ciekawe przygody? Gdzieś to już chyba słyszałem...
Ale żarty żartami, pierwszy odcinek tego serialu (już chyba czwartego w uniwersum Arrowa) był jednym z najlepszych pilotów jakie widziałem. Ups, już to raz napisałem... Ale to jest prawda. W te czterdzieści kilka minut, serial zdołał zaliczyć już większość wymaganych wymogów. Było zebranie drużyny przed wyruszeniem, nawiązanie do "serialu matki", było dużo akcji, były "typowo komiksowe" momenty, typu "jesteś moim ojcem", były wybuchy, było nawiązanie do Gwiezdnych Wojen, było "czas nie lubi być zmieniany", było latanie statkiem kosmicznym, było kłamstwo, które wyszło na jaw, drużyna prawie się rozpadła, ale postanowili jednak pozostać drużyną, była bójka w barze, był zły człowiek z głowicą atomową, czego więcej trzeba?
Naprawdę dobrze bawiłem się oglądając ten odcinek, już czekam na kolejny, który zatytułowany będzie "Pilot, part 2", więc tym bardziej czekam. A jeszcze bardziej tym bardziej czekam, bo dowiedziałem się, że w serialu pojawią się m.in. Jonah Hex oraz Barry Allen i Oliver Queen i ich zarówno przyszłościowe, jak i przeszłościowe wersje.

SZYBKA NOTKA #44 - Lucifer 1x01

Czy warto oglądać Lucifera, czyli najnowszy serial komiksowy? Jeżeli na to pytanie można odpowiedzieć po jednym odcinku, to odpowiadam "tak". Co prawda nie jest to Flash czy Agenci Tarczy, gdzie wszyscy biegają, strzelają i biją się przez pół odcinka, ale chodzą, pytają się i rozwiązują zagadki. Co prawda nie jest to Constantine, gdzie magia i okultyzm są na pierwszym planie, ale jest czarny anioł, z którym rozmawia główny bohater.
W pierwszym odcinku została wprowadzona bardzo ciekawa główna postać, jego ambicje i motywacje, ciekawa druga główna postać, jednak nie wiem czy serial będzie jeszcze bardziej związany z Constantinem i ta druga postać zniknie po pierwszym odcinku.
Jak jeszcze zachęcić was do obejrzenia pilota tego serialu? Na pewno są nawiązania do popkultury, w tym do Gwiezdnych Wojen i jedno bardzo dziwne do Spider-Mana. Jest jeden aktor z Arrowa. Jest ciekawa muzyka. Jest stara Corvetta, jednak nie Lola, a jakaś inna, czarna, nienazwana i prawdopodobnie nielatająca. Jest kryminalna zagadka. Tyle chyba powinno wystarczyć, żeby was przekonać.

wtorek, 26 stycznia 2016

SZYBKA NOTKA #43 - Arrow 4x10

Pierwszą część sezonu Arrow zakończył kiepsko. Zaliczył prawdziwą wpadkę. I teraz wracając na antenę, musi się odkupić. Jednak nie do końca mu się to udało. Ogólnie, odcinek nie był zły, ale nie był na tyle dobry, żeby wybaczyć mu tą wpadkę. Co prawda wrócił Anarchy, była konfrontacja Arrowa i Damiena Darhka, okazało się, że Felicity jest sparaliżowana, ale mimo to, "meh".
Ale na końcu znowu był flash-forward do sceny na pogrzebie, i już wiemy, że to na pewno nie Felicity w nim leży. A ja mam nowego kandydata "na trupa" - Roy Harper.
Ale jak zawsze, poczekamy, zobaczymy.

środa, 20 stycznia 2016

SZYBKA NOTKA #42 - Flash 2x10

Flash wrócił!
I nie tylko on. Ale o tym na końcu. Najpierw o Żółwiu. Mieliśmy Kapitana Colda, Reverse-Flasha, Deathbolta, Weather Wizarda i wielu innych wrogów Flasha. Teraz pora na kolejną świetną ksywkę - Żółw... Ale okazał się on godnym przeciwnikiem dla Barry'ego. Ale jak każdy inny skończył pokonany. Niestety pokonany został też związek Barry'ego i Patty. Dostaliśmy też nowiny, że Jay Garrick jest na coś chory, a jedynym sposobem na odzyskanie zdrowia jest odzyskanie jego mocy, a jedynym sposobem na odzyskanie jego mocy jest złapanie Zooma. Czyli teoretycznie nic się nie zmieniło.
Ogólnie muszę stwierdzić, że Flash cały czas trzyma swój poziom, jest ciekawie, zobaczymy co zrobi Arrow podczas swojego powrotu, czy odkupi się w naszych oczach po tym co zrobił na końcu pierwszej połowy czwartego sezonu.
A na koniec dodam, dla tych osób co wiedzą, kim w komiksach jest Wally West - zauważyliście, jak szybkim refleksem wykazał się podczas wyścigu? :D
Jeszcze miałem dodać kto wrócił. Reverse Flash. Jednak chciałbym wywnioskować co się stało i co się stanie. Pierwszy Reverse Flash był wrogiem Flasha z przyszłości, który chciał go pokonać i zabił jego matkę. Jednak ten Reverse Flash nim nie jest. Więc zapewne z Ziemi-2. A na Ziemi-2 jest inny Flash. Który teoretycznie może zostać na Ziemi-1, więc nie będzie go w przyszłości Ziemi-2. Czyli nie zrobi sobie wroga w Reverse Flashu. Czyli Reverse Flash-2, który się pojawił, może okazać się zdezorientowanym, lecz dobrym, superszybkim metaczłowiekiem. Tylko co zrobi Barry? Na pewno poczuje się jeszcze dziwniej, gdy zobaczy równocześnie i Harrisona Wellsa-2 i Eobarda Thawne'a-2. Trochę się obawiam, że ten sezon za bardzo czerpie pomysły z pierwszego. Mamy już Harrisona Wellsa starającego się przyspieszyć Flasha dla własnych celów, a teraz mamy jeszcze Reverse Flasha... Poczekamy, zobaczymy.

SZYBKA NOTKA #41 - Supergirl 1x10

Odcinek zaczął się trochę śmiesznie, od starego człowieka uciekającego z więzienia przy pomocy joja. Jednak później zrobiło się trochę poważniej. Do siedziby Catco wparowało FBI, szukając syna wyżej wymienionego człowieka. I jak to można było się domyślić chwilę wcześniej, gdy Winn po zobaczeniu wiadomości w telewizorze szybko wstał i go wyłączył, że to on jest rzeczonym synem. I zaczęło się "typowe" polowanie na zbiega - osoba powiązana z uciekinierem chowa informacje, ale potem je wyjawia, następnie jest nieudana pułapka, itd. Ostatecznie Supergirl musiała powstrzymać zamach bombowy "cudowną" ścianą z lodu. Cudowną, bo przecież to chyba tak nie działa... Ale to nie o realizm chodzi w serialach o superbohaterach. Mimo wszystko odcinek był bardzo ciekawy, a oprócz tej głównej historii, zobaczyliśmy Martian Manhuntera w akcji oraz jego spotkanie z śpiącą osobą, która najprawdopodobniej okaże się być "Bizarro Supergirl".
Na koniec chciałbym dodać, że już od jakiegoś czasu zastanawiam się, co amerykanie mają do klaunów. Dlaczego tak panicznie się ich boją? Co trzecia postać w filmach w jakiś sposób boi się klaunów, głównym wrogiem Batmana jest klaun, ostatnio we Flashu mieliśmy "klaunopodobnego" Trickstera, a teraz w Supergirl dostaliśmy "toymana". To jest naprawdę dziwne...

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Filmowa przyszłość Gwiezdnych Wojen

Jakiś czas temu Disney ogłosił, że Gwiezdne Wojny nie będą miały końca. O co chodzi? O to, że dopóki będą na to pieniądze, dopóki będą chętni, dopóki będą pomysły i dopóki ludzie będą chodzić do kina, CO ROKU będzie powstawał nowy film osadzony w największym stworzonym uniwersum - Gwiezdnych Wojen. Póki co, zapowiedziane są cztery filmu, plus jeden tak mniej więcej. W tym roku zobaczymy "Rogue One: A Star Wars Story", czyli pierwszy spin-off w historii Gwiezdnych Wojen. Jeden z najbardziej oczekiwanych filmów 2016 roku. Coś co może zmienić na zawsze historię kina. Każdy fan Gwiezdnych Wojen zrozumie o co chodzi. Nasz fandom istnieje już prawie 39 lat. To co powstało dotychczasowo, to 7 filmów, "typowo gwiezdnowojennych", rozumiecie chyba o co mi chodzi? To jest tylko ta główna historia, której klimat, fabuła i główne postaci są mniej więcej te same albo takie same. Do tego powstało kilka animowanych seriali, jednak te są skierowane głównie w stronę młodszej widowni. Sedno tego wyliczania jest takie, że wszystkie inne, poważniejsze, mroczniejsze, dramatyczniejsze historie z odległej galaktyki zostały ograniczone do książek i komiksów.


Dopiero serial Wojny Klonów, z czasem zaczął pokazywać nam, co można zrobić w tym uniwersum - wszystko. Zaczęły powstawać ciekawsze dla "dojrzałego" fana historie. Była druga inwazja na Geonosis. Taktyczny atak trzech grup. Jedna odpada, Obi-Wan ranny. Klony muszą utworzyć swoimi kanonierkami bezpieczny obwód, wrogowie atakują ze wszystkich stron. Kolejna grupa też padła. Muszą na piechotę przedrzeć się przez jaskinie pełne strasznych insektoidalnych Geonosjan. Tylko jedna grupa dotarła do celu i rozpoczyna atak. To były emocje. To było coś ciekawego dla dorosłego fana. I do tego jeszcze Genosjanie-zombie. To nie było coś stworzone dla małych dzieci. Później zobaczyliśmy dużo innych równie ciekawych historii, jak obrona wodnej planety przed inwazją separatystów, stracony Jedi wysyłający dwie armie klonów przeciwko sobie, żeby być zauważonym przez Hrabiego Dooku, próba zniszczenia niewolnictwa w republice, upozorowana śmierć Obi-Wana Kenobiego, infiltracja kręgu łowców nagród, wojna partyzancka wspierana przez Jedi, klon z amnezją poświęcający się dla republiki, odejście Ahsoki Tano, padawanki Anakina Skywalkera z zakonu Jedi, powrót Dartha Maula, jego stopniowe przemiany zarówno psychiczne i fizyczne, przejęcie przez niego dowództwa na planecie Mandalore, z której wywodzą się najwięksi wojownicy - Mandalorianie, a nawet przedwczesne uruchomienie u jednego z klonów rozkazu 66, wizje Anakina, w których pojawia się Vader. Do tego jeszcze przez cały serial próbowano uczłowieczyć klony, pokazać, że nie są tylko mięsem armatnim. Dla nich ta wojna też jest straszna. Rozumiecie? Niestety drugie pół serialu to rozmowy w senacie, Padme i jej problemy oraz zmora całej galaktyki - Jar Jar Binks. Do każdego poważnego momentu musi być dodany żarcik.

Rogue One

Ale doczekaliśmy się! W końcu zobaczymy film stworzony od początku do końca jako poważny, wojenny dramat. Thriller pokazujący jak naprawdę wyglądała wojna w galaktyce. Prawdziwe oblicze rebelii. Poważna, prawdziwa historia. Gwiezdne Wojny u swoich korzeni. Wyposażenie przypominające to z Oryginalnej Trylogii. "Rekwizyty z recyklingu". Film wyreżyseruje Gareth Edwards, którego największym dotychczasowym hitem jest nowa Godzilla. Pamiętacie scenę skoku z samolotu? Teraz wyobraźcie ją sobie w trochę inny sposób. Nie samolot, a statek kosmiczny. Zamiast wojskowych - rebelianci. Skaczący na jakąś nieznaną planetę, najlepiej w gąszczu wiązek laserowych wystrzeliwanych z ziemi przez klasycznych szturmowców, przy muzyce Johna Williamsa. Jednak część z tych rzeczy się nie stanie - muzykę do filmu skomponuje Alexandre Desplat, który też pracował przy Godzilli, ale też przy Grand Budapest Hotelu i Insygniach Śmierci. Ale na pewno klimat będzie ten sam.


W filmie wystąpią m. in. Felicity Jones (Teoria Wszystkiego), Mads Mikkelsen (Casino Royale, Hannibal), Alan Tudyk (Firefly, Ja Robot), Ben Mendelsohn (Mroczny Rycerz Powstaje, Exodus), Donnie Yen (Ip Man, Hero, Blade II), Forest Whitaker (Repo Man, Królowie Ulicy), Diego Luna (Dirty Dancing 2, Elizjum), Riz Ahmed (Centurion, Nightcrawler), Wen Jiang (Niech zatańczą kule) i Jonathan Aris (Sherlock, Marsjanin).


Fabuła filmu skupi się na grupie rebeliantów mających jedną misję - ukraść plany Gwiazdy Śmierci. Spoiler alert - uda im się. Bo wiadomo, że im się udało, a plany trafiły poprzez Księżniczkę Leię i R2-D2 do bazy rebeliantów, a Gwiazda Śmierci została zniszczona. Jednak nie wiemy nic o tym jak im to się uda. Sam tytuł "Rogue One" - odnosi się do Eskadry Łotrów. W momencie zniszczenia Gwiazdy Śmierci dowódcą tej eskadry był Wedge Antilles. Później miano dowódcy nosił też Luke Skywalker. Póki co, z tego co wiadomo, Gareth Edwards bardzo przykłada się do swojej pracy. Żeby zainspirować wszystkich pracujących przy filmie pokazał im kilka starych filmów wojennych, a w celach nadania filmowi realizmu, zatrudnił kilkudziesięciu żołnierzy z brytyjskiej armii do roli rebeliantów. Nie chodzi tylko o wygląd, bo żołnierze będą odgrywali swoje role - piloci będą pilotami, piechota piechotą, a mechanicy mechanikami.



Jedynym oficjalnym materiałem promującym film jest logo, które widzicie powyżej. Oprócz tego jest jeden nagrany telefonem teaser, który mimo kiepskiej jakości i tak daje ciarki na plecach.


Oprócz tego jest trochę zdjęć z planu, które możecie zobaczyć w tej galerii. Przebudzenie Mocy za niedługo zniknie z kin, może wtedy rozpocznie się kampania promująca Rogue One. 

Nie uciekajcie! To jeszcze nie koniec. To dopiero początek...


Kolejnymi zapowiedzianymi filmami są oczywiście Epizod VIII i IX oraz film o młodym Hanie Solo (do tej roli testowanych jest 2500 aktorów). Epizod VIII zobaczymy w maju 2017 roku, rok później "Solowy" spin-off, a jeszcze rok później (2019), zobaczymy zakończenie Nowej Nowej Trylogii. W 2020 roku ma się pojawić kolejny spin-off, jednak nic o nim nie wiadomo. Wszystkie plotki sugerują, że ma być o Boba Fetcie, jednak są to tylko plotki.

A co dalej?

Jak dożyjemy już tego 2019 roku, zakończy się Trylogia Sequeli, będą 2 spin-offy, a jeden w produkcji. I trzeba będzie wymyślić co dalej. Disney będzie miał dwie opcje. Albo wypuszczać co roku nowy spin-off, albo stworzyć kolejna trylogię. Nie ważne co wybierze, będzie kolejna decyzja do podjęcia. Czy stworzyć coś na podstawie istniejących "Legend", czy może stworzyć coś nowego?
Historia Gwiezdnych Wojen sięga aż do roku 7 500 000 000 BBY. Czyli siedem i pół miliarda lat przed Bitwą o Yavin przedstawioną w Nowej Nadziei. Wtedy tworzy się pierwsza gwiazda w układzie Cularin zwana Morasilem. Życie w galaktyce pojawia się 4,5 miliarda lat później, czyli w roku 3 000 000 000 BBY. Dopiero w roku 49 000 BBY powstaje pierwsze galaktyczne imperium stworzone przez Rakatan. Ale to są wydarzenia tylko wspomniane. Tak naprawdę większość opisanych historii w Gwiezdnych Wojnach dzieją się w czasach od Mrocznego Widma do Powrotu Jedi, oraz okolicach tych czasów. Do tego dochodzą jeszcze czasy Kotora i The Old Republic, czyli około 4000 lat przed bitwą o Yavin. A więc jest z czego wybierać. I tu wkraczam ja. Drogi Disneyu, oto lista pomysłów na filmy w uniwersum Gwiezdnych Wojen.

Osobiście najbardziej chciałbym zobaczyć klony w prawdziwej akcji. Zobaczyć w prawdziwym akcje z klonami takie jak na tym filmiku:


Oprócz tego, pomysłów i inspiracji można szukać wszędzie. 
  • Harry Potter i Świątynia Jedi - czyli przygody trójki odważnych, młodych Jedi, zaczynając od ich najmłodszych lat na szkoleniach, aż do momentu stania się rycerzami Jedi. A kogo wybrać na głównych bohaterów? Do wyboru są tysiące Jedi...
  • Gladiator - Bo przecież w nowym kanonie nic nie wiadomo o historii Jango Fetta. Może kiedyś był złapany do niewoli, jego syn i żona zostali zabici (stąd chęć nowego, sklonowanego syna). Może musiał wywalczyć swoją wolność na arenie na rządzonej przez Huttów planecie?
  • Będąc temacie niewolnictwa, kolejną częścią historii Jango Fetta może być coś zainspirowane Django. Co jeżeli jednak nie udało mu się uwolnić na arenie i okazało się, że jego żona jednak żyje? Może połączy siły z kimś i spróbuje ją odbić?
  • Z innej strony, Jango, albo jego syn, Boba może połączyć siły z 10 innymi łowcami nagród i powstanie wtedy "Fett's 11", a potem dwa sequele - Fett's 12 i Fett's 13?
  • Jeszcze ostatni pomysł z najsłynniejszym łowcą nagród - Jango Zawodowiec, opiekujący się młodym Bobą i uczący go fachu. Też może być ciekawie.
  • Disney może wziąć przykład z innej swojej serii - Piratów z Karaibów. Kapitan Hondo Ohnaka z wątpliwą moralnością oraz załoga jego statku kosmicznego - Czarna HiperPerła?
  • Jak mówimy o statkach, to nie można zapomnieć o Top Gunie. Tom Cruise w akademii? X-Wingi ścierające się z TIE-Fighterami? Na to na pewno poszedłbym do kina.
  • Tak jak napisałem wcześniej - klony. Helikopter w ogniu albo Szeregowiec Ryan, to chyba jedne z wielu filmów wojennych, które mogły by posłużyć jako inspiracja dla epickiego filmu o Wojnach Klonów.
  • Ale klony to nie tylko wojna na zewnętrznych rubieżach. Straszne rzeczy dzieją się też na niskich poziomach Coruscant. I tutaj wpasowałby się każdy poważny film o policjantach, np. Bogowie Ulicy. Inną opcją jest też wysłanie oddziału klonów do przejęcia opanowanego przez bandytów wieżowca (czyt. The Raid)
  • Mówiąc o przestępcach, trzeba pamiętać, że są też ci "dobrzy przestępcy". Co by było, gdyby młody Han Solo dostał tydzień na ukradnięcie 50 luksusowych statków kosmicznych? Prototyp X-Winga, klasyczny Naboo Fighter "Eleanor" z roku 67 BBY. Do tego na pewno potrzebowały by zgraną ekipę - Lando Carlissian na pewno się kwalifikuje.
  • Niektórzy przestępcy trafiają do więzienia. Niektórzy niewinni ludzie trafiają do więzienia. I postanawiają z nich uciec. Starwars Redemption?
  • Można też cofnąć się w czasie i pokazać historię powstawania pierwszego robota protokolarnego - na wzór Chappiego. 
  • O wojskach rebelii - Czas apokalipsy albo o szturmowcach - Full Metal Jacket.
  • Film typu Interstellar, na podstawie książki "Poza Galaktykę", w którym przygotowywana będzie pierwsza wyprawa poza galaktykę, która skończy się spotkaniem ze znanym wszystkim Thrawnem, ale zanim stał się admirałem.
  • Film sportowy o rywalizacji Sebulby i Bena Quadinarosa w wyścigach podracerów.
  • Film muzyczny o tym jak Figrin D'an and the Modal Nodes próbują się wybić swoim słynnym utworem. A zaczynają od zera, grając w kantynie w Mos Eisley ;)
Wasze pomysły: 
  • Film o Starej Republice, historia Revana, przecież to było świetne!
  • Film o szkoleniu Kanana, albo na podstawie Rebeliantów - Ezra w filmie fabularnym.

Taka lista mogłaby się ciągnąć w nieskończoność. Więc najlepszym rozwiązaniem będzie zakończenie jej w tym momencie i pozwolenie wam i waszej wyobraźni na jej rozwinięcie. Może wy macie jakieś jeszcze pomysły? Marzy wam się od dawien dawna jakiś film o Gwiezdnych Wojnach? Może trylogia o Obi-Wanie? Dajcie znać w komentarzach, a może wasz pomysł trafi na listę :)

niedziela, 10 stycznia 2016

SZYBKA NOTKA #40 - Supergirl 1x09

Supergirl zaczęła swoją zimową przerwę najpóźniej, ale najwcześniej ją skończyła. Po trzech tygodniach przerwy zostaliśmy od razu wrzuceni w wir walki pomiędzy Supergirl i Nona. Jak to zwykle bywa, koniec końców, wszystko skończyło się dobrze. W najnowszym odcinku Supergirl przy okazji dowiedziała się, że Hank Henshaw to Martian Manhunter. I szybko wykorzystała tą wiedzę, żeby zmylić Cat i udowodnić, że nie jest Supergirl. Superman znowu się pojawił, ale tylko w formie wiadomości na czacie. Jednak najciekawszą chyba rzeczą w tym odcinku była scena pokazująca Krypton. Czy to oznacza, że z czasem część akcji będzie działa się na Kryptonie? Poczekamy, zobaczymy...