poniedziałek, 30 listopada 2015

FANCAST #2 - Egzorcysta, demonolog i mistrz czarnej magii. Czyli kto mógłby się wcielić w Johna Constantine'a.

Pojawiła się pierwsza informacja, kto jest potencjalnym kandydatem do roli Johna Constantine'a w filmie Justice League Dark. Tym kandydatem jest Colin Farrell.
Constantine, jest jedną z bardzo niewielu postaci komiksowych, która się starzeje. W tej chwili jest już po sześćdziesiątce, więc Guillermo del Toro może obsadzić zarówno młodszego aktora (około 35 lat), jak i nawet takiego po sześćdziesiątce. Dodatkowym wymogiem jest pochodzenie brytyjskie, albo przynajmniej sprawne posługiwanie się odpowiednim akcentem. Hellblazer wcale nie musi, a nawet raczej nie powinien być jakoś specjalnie duży pod względem mięśniowym, więc niestety The Rock odpada. Musi być też odpowiednia aura "I don't give a fuck" i cały czas zapalony papieros.
Z racji, że niektórym Colin Farrell nie pasuje do tej roli, to przydałoby się wybrać kogoś innego.

Na początku trzeba wspomnieć o dwóch aktorach, którzy już wystąpili w tej roli.
Keanu Reeves w filmie z 2005 roku i Matt Ryan w serialu, 10 lat później.
Inspiracją do stworzenia Constantine, a przynajmniej jego "wizualnej strony" był Sting.
A przechodząc do konkretów, Constantine może pojawić się w filmie Justice League Dark jako starszy od reszty bohaterów mentor. W takim przypadku odpowiedni do roli byłby "bardziej doświadczony" aktor. 
Np. Clint Eastwood
albo Hugh Laurie

Ale biorąc pod uwagę hollywoodzką modę na tworzenie komiksowych filmów bardziej pod kątem młodzieży, to raczej w roli słynnego demonologa, egzorcysty i mistrza czarnej magii wystąpi ktoś trochę młodszy.
Oto moja lista kandydatów, jeżeli masz lepszy pomysł, albo się z czymś nie zgadzasz, to śmiało daj znać w komentarzach.

Może nadałby się idol nastolatek, Ryan Gosling?
Dużej ilości osób wydaje się, że Paul Bettany, ostatnio widziany w kinach jako Vision w Czasie Ultrona, pasowałby do tej roli.
Blond włosy, ciągłe palenie, może Brad Pitt?
Moim zdaniem, szansę ma też Ewan McGregor.
Jak myślimy o młodych, brytyjskich aktorach, to trzeba wspomnieć o Jamesie McAvoyu, który ma trochę doświadczenia z komiksowymi filmami, wystąpił w adaptacji Wanted i nadal występuje jako Profesor X.
Drugim z takich aktorów jest Daniel Radcliffe, w końcu na magii się zna.
A z tych z "groźniejszym spojrzeniem", to Clive Owen chyba by się nadał.
A także Jude Law.
Albo Daniel Craig. Jednak ten chyba będzie jeszcze przez jakiś czas zajęty Bondem.
Dla niektórych oczywistym wyborem jest Jaquin Phoenix, powstały nawet całkiem dobre fan arty prezentujące takie połączenie.
Skoro Clint Eastwood pasuje do roli, to może jego syn mógłby zagrać jego młodsza wersję?

No i na koniec nie można oczywiście zapomnieć o Nicolasie Cage'u. Komentarz tutaj chyba jest zbyteczny.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz