czwartek, 31 grudnia 2015

RECENZJA #4 - Fant4stic

Wpierw Wstęp 

Moja recenzja chyba będzie jedną z pierwszych "pozytywnych" recenzji tego filmu. I naprawdę nie wiem dlaczego. To chyba zaczęło się od tego, że niektórym "krytykom" się nie spodobało, co spowodowało lawinę słabych ocen i ludzie, którym chociaż trochę się podobało i tak słabo oceniali film. Ale nie ma co narzekać na narzekanie, trzeba coś dobrego o filmie napisać.

Trochę Technicznie


Co ja mogę napisać o tym filmie z technicznego punktu widzenia?
Na pewno to, że efekty specjalne w tym filmie były bardzo dobre. Jak nie jedne z lepszych wśród tegorocznych filmów. Oglądając Avengersów można było chwilami ponarzekać na jakość efektów, szczególnie przy Iron Manie, który z każdym swoim występem wygląda coraz bardziej komputerowo, to tutaj cały czas utrzymany jest dobry poziom. W filmie zobaczyliśmy już trzecią inkarnację Thinga, ale po raz pierwszy, postać ta została stworzona za pomocą efektów komputerowych. I wyszło całkiem dobrze. Gdy ruszał się, to kamienie przesuwały się osobno, a nie wszystkie razem jakby były tylko nałożoną teksturą i do tego słychać było w tych momentach odgłos "szurających o siebie cegieł". Pozostali członkowie fantastycznej czwórki też prezentowali się całkiem dobrze. Niewidzialność i pole siłowe. Stawanie w płomieniach. Sue i Johnny Stormowie oraz ich moce nie zawiedli pod względem efektów specjalnych. Porównując płomienie Ludzkiej Pochodni do płomieni na sukni Katniss w Igrzyskach Śmierci, nie trzeba się nawet przyglądać jakoś specjalnie. Od razu widać gigantyczną różnicę. Reed Richards, już troszeczkę mniej idealnie wyglądał, ale zdecydowanie lepiej od Pana Fantastica z 2005 i 2007 roku.


Na samą reżyserię nie można narzekać. Wiadomo, że Josh Trank i Fox się trochę pokłócili, potem do filmu nie trafiła połowa ważnych scen, bo nagle zabrakło budżetu, a potem jeszcze kilka problemów się pojawiło. Ale moim zdaniem, na tyle na ile mógł, Josh Trank nie zawiódł jako reżyser swojego drugiego w życiu filmu.


Fantastyczna Fabuła

Chociaż czy na pewno fantastyczna, to nie wiem, ale że była zła, to nie można powiedzieć. Po pierwsze - dobra fabuła jako filmu science-fiction. Najpierw poznajemy młodego chłopca, pewnego siebie i zafascynowanego nauką, który już w podstawówce, w swoim garażu buduje niesamowity wynalazek. Jednak nikt nie wierzy, że naprawdę zbudował teleport. Dopiero później jego talent zostaje odkryty i może w końcu zbudować swoje marzenia w skali 1:1. Dzięki temu przenosi się do innego wymiaru. Odkrywa alternatywny wymiar, nowy świat. To coś więcej niż wbicie flagi na księżycu. To naukowa rewolucja w świecie fizyki, ale też pewnie geografii, chemii i innych nauk, a także fundamentów wierzeń ludzi. Ale podczas nagłej ucieczki, bohaterowie przynoszą ze sobą coś innego, niż dane, które mogą zmienić świat. Przynoszą ze sobą klątwę, dar, możliwości, każdy z nich inaczej to zinterpretował. Ale co robi ten wyrośnięty już chłopiec? Ucieka. Zostawia swoich przyjaciół. Czy tak postępuje hollywoodzki bohater? Bardzo rzadko. Reed Richards poczuł się bezradny w tej sytuacji i najzwyczajniej w świecie po prostu uciekł. Na swoim "wygnaniu" starał się opracować jakieś lekarstwo, jakiś sposób, żeby pomóc swoim przyjaciołom, zarówno tym od dzieciństwa, jak i tym poznanym stosunkowo niedawno. W tym czasie "The Thing" z roli dobrego przyjaciela został zmieniony w maszynę do zabijania. Broń dla wojska. "Human Torch" stał się niewolnikiem odliczającym dni do wolności, która była tylko złudzeniem. Wszyscy się zmienili. To z pewnością jest coś nowego w porównaniu do klasycznej, znanej ze starszych filmów, bądź komiksów i gier, Fantastycznej Czwórki.

Parę Problemów

Wiadomo, że fala krytyki, jak bardzo moim zdaniem wyolbrzymiona i nieuzasadniona, musiała się gdzieś zacząć. No i niestety kilka drobnych spraw w tym filmie nie było dobrych. Można się do tych problemów trochę przyczepić. Oczywiście wiadomo co będzie pierwszą sprawą - Doktor Doom. Jeden z najpotężniejszych, najgroźniejszych i najinteligentniejszych złoczyńców Marvela. W filmach z 2005 i 2007 roku wyglądał całkiem dobrze, podobnie do komiksowego oryginału, jako postać też był przedstawiony dobrze. A na pewno lepiej niż ten tutaj. Pseudo haker-informatyk-geniusz, wyrzucony z pracy, niby anty-socjalny, ukryty przed światem młody człowiek. Który po jednej, krótkiej rozmowie całkowicie zmienił cały opis swojej postaci i wrócił do pracy, z której został wyrzucony i zachowywał się normalnie, nie przejawiając żadnych cech, które rzekomo miał mieć. Podczas podróży do innego wymiaru został tam zostawiony na rok. I spędził na kompletnie pustej planecie rok. Przeżył na kompletnie pustej planecie rok. A po tym roku wrócił na ziemię jako jakiś dziwny ni to mutant, ni to robot, ni to człowiek, tylko kompletna porażka po stronie twórców filmu.

Drugim problemem jest zdecydowanie zbyt krótki finał filmu. Podobno to nie wina samego reżysera, tylko Fox kazał wyciąć część scen z filmu i inne tego typu rzeczy. Co jednak nie zmienia faktu, że napięcie było budowane przez cały film, było dużo akcji i rozwinięć fabuły, jednak wszystko skończyło się po krótkiej wymianie ciosów w kilka minut. Dr Doom został tak po prostu wrzucony do "promienia", który sobie był w tym drugim wymiarze, nawet nie wiadomo dlaczego.

I ostatnim błędem, jaki opisze, to chamskie zgapienie ostatnich scen od drugich Avengersów. Nowo powstały zespół ogląda swoją nową bazę i tuż przed wypowiedzeniem słynnego tekstu film się kończy. Mogli wymyślić coś oryginalnego.

Konsekwentnie Kończąc

Było kilka rzeczy obniżających ocenę filmu. Ale było też trochę rzeczy podciągających tą ocenę. 4,3/10 na IMDB i 4,8/10 na Filmwebie to moim zdaniem trochę za mało. Jestem ciekawy ile osób oceniło film nisko, tylko dlatego, że reszta hejtowała film, a ci nie chcieli się wyróżnić. Ja się nie boje! Ten film było fajny! 

środa, 30 grudnia 2015

Najciekawsze fanowskie pojedynki na miecze świetlne

Obejrzeliście już Przebudzenie Mocy i wzrósł wam apetyt na miecze świetlne? Spokojnie, już biegnę z pomocą. Oto przygotowane specjalnie dla was zestawienie najciekawszych fanowskich filmów z Jedi i Sithami w rolach głównych.
Zanim zaczniecie oglądanie, to ostrzegam, że niektóre z tych filmików są starsze od samego Youtube'a, więc ich jakość może być "trochę kiepska", albo jak to młodzież w tych czasach mówi "nagrywane kotletem z banthy".
Ale część to produkcje bardzo nowe, ze świetną choreografią i świetnymi efektami specjalnymi.
Jeżeli wasze jedyne plany na sylwestra to "bede grau w gre", to polecam je zmienić i pooglądać sobie te pojedynki. Naprawdę warto.
Lista nie jest w żadnej konkretnej kolejności, a do części filmików dodam po jednym lub dwóch zdaniach.
Ryan vs Dorkman 2 - Chyba najpopularniejszy, najdłuższy i najprofesjonalniej zrobiony film z tej listy. Obowiązkowa pozycja dla każdego mistrza i padawana.
"Art of Saber" - jeden ze starszych filmów, ale wyróżniający się dodaniem do tradycyjnych walk na miecze elementów różnych sztuk walki. Jak widać na filmiku obok, teraz też walki na miecze świetlne są urozmaicane innymi sztukami walki.
Dwa nowsze filmiki, z efektami specjalnymi, które można nazwać lepszymi od niektórych hollywoodzkich produkcji z przed paru lat.

Podwójne miecze świetlne też cieszą się popularnością wśród fanów.

Część osób eksperymentuje i tworzy filmiki np. z widokiem z pierwszej osoby.
Do kolejnych dodam, że Ryan i Dorkman z pierwszego filmu wystąpili w kilku innych pojedynkach.
Jak widać, w szkole też może być ciekawie.
Przy ostatnich napisze, że część tworzy swoje dzieła z konkretną dawką humoru, a inni stawiają na powagę... i salta.
I na koniec jeszcze jeden ze śmieszniejszych filmików, ale tylko dla dorosłych ;)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #39 - Supergirl 1x08

Jako ostatni z seriali komiksowych swój półfinał zaliczyła Supergirl.
I jakiegoś wielkiego "cliffhangera" nie było. Ale trochę się stało. W Catco były problemy, próbowano przejąć firmę, ale na szczęście główni bohaterowie wkroczyli do akcji i uratowali sytuację.
Jimmy Olsen i Winn w końcu pokonali swoją wzajemną wrogość do siebie i chyba jest to początek przyjaźni, która zapewne będzie pokazywana całkiem mocno w drugiej połowie sezonu.
Pod koniec był duży pojedynek pomiędzy żołnierzami Astry - kryptonianami i innymi obcymi, z którymi dała sobie radę jedna Supergirl, jeden Marsjanin i kilku agentów. I tu zacząłem się zastanawiać, gdzie jest Superman? Atak więźniów z Kryptonu to chyba dość poważna sytuacja i Człowiek ze Stali powinien był się pojawić. Ale przynajmniej zobaczyliśmy po raz pierwszy moce Martian Manhuntera w akcji.
A tuż przed tym końcem, Cat wyznała Karze, że wie o jej sekrecie. Wie, że to ona jest Supergirl. Co zrobi z tą informacją? Zobaczymy, ale nie sądzę, że udostępni ją publicznie. Może Dziewczyna ze Stali zyska nowego mentora?

środa, 16 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #38 - Arrow 4x09

Co to ma być? Co to, do jasnej cholery, ma być? Jak można tak kiepsko skończyć odcinek, a co dopiero połowę sezonu? Rok temu, Oliver Queen odbył pojedynek z Ra's al Żulem Ghulem, który przegrał i został przebity mieczem i zrzucony z klifu. A to wszystko ładnie pokazane. A czym twórcy Arrowa postanowili to przebić? Kiepską sceną ostrzeliwania limuzyny, podczas której leci jakaś świąteczna pioseneczka, a Oliver wyciąga postrzeloną Felicity z samochodu i na tym koniec. No bez przesady. Po pierwsze, gdzie tu są emocje? Gdzie tu dramatyzm? Gdzie tu epickość? Gdzie tu porządna reżyseria? 
Gdy na koniec pierwszego odcinka tego sezonu zobaczyliśmy scenę z tajemniczym pogrzebem, to wszyscy prawie płakali i błagali "tylko nie Felicity!". A tutaj było tylko "Co? Meh...". Taka kiepska scena, że nikt się nie przejął. "Bo i tak pewnie jej nie zabiją". Dotychczas Arrow całkiem dobrze zabijał swoje postacie. Więc co się stało tym razem? 
Sam odcinek był całkiem dobry, Damien Darhk porwał najbliższych Oliverowi, więc został przeprowadzony atak na jego bazę, razem z Malcolmem w roli Arrowa nie ruszającego się i kiepsko ukrytego dublera w roli Arrowa ruszającego się. Były emocje, był dramatyzm, była epickość. Był ratunek w ostatniej chwili. Tym bardziej ta ostatnia scena tak dziwi. 
Równocześnie pokazano plany Darhka i HIVE'u, które moim zdaniem będą całkiem proste - zniszczyć powierzchnię ziemi, a pod ziemią ukryć tylko tych, którzy zasługują. I pokazano coś jeszcze bardziej zaskakującego - rodzinę ubierającą choinkę. Najpierw myślałem, że to ktoś bliski Oliverowi, i że zostaną brutalnie zamordowani, jednak okazało się, że to rodzina "głównego złego" tego sezonu. Co dalej? Zobaczymy. 
W tym odcinku jeszcze Oliver zdążył się oświadczyć Felicity, która raczej na pewno nie umrze, biorąc pod uwagę chociażby fakt, że pogrzeb odbędzie się dopiero za pół roku, więc to nie ona będzie w grobie. Albo przynajmniej nie w tym ;)
A jeżeli ma przeżyć, to część fanów zdążyła wymyślić, że może zostanie Oracle. Oracle, czyli ex-Batgirl, sparaliżowana, siedząca przed komputerem i pomagająca Batmanowi. I wcześniej twórcy serialu zapowiedzieli, że Felicity otrzyma w tym sezonie swój kryptonim. A pośmiertnie raczej nie miała by po co takowego otrzymywać. Ipso facto, Felicity przeżyje.

SZYBKA NOTKA #37 - Flash 2x09

Na szczęście Flash nie skończył swojej pierwszej połowy aż tak źle jak Arrow. Nie mówię, że było źle, po prostu nie było niczego powodującego zwisanie z klifu, jak to po tych serialach się zwykle można spodziewać.
W tym odcinku wróciło trzech łotrów, w tym Mark Hamill jako Trickster, który szybko po zakończeniu nagrywania tego odcinka wrócił do zapuszczania brody do Gwiezdnych Wojen. Jego pierwsze wystąpienie w serialu było ciekawe, jednak tym razem miałem takie odczucie, że oglądam tylko "tanią podróbkę" Jokera. Nie było nic aż tak oryginalnego, co wyprowadziło by mnie z tego odczucia. Drugim powracającym złoczyńcą był Weather Wizard, który, jak się okazało, zabił ojca Patty Spivot. #itsallconnected
A trzecią powracającą postacią, bo nie wiadomo czy złoczyńcą, czy bohaterem, był Kapitan Cold. Z jednej strony poinformował Flasha o planach pozostałej dwójki, jednak nie chciał mu pomóc. Ale chyba już za niedługo zdecyduje się po której stronie stanie, bo przecież zostanie Legendą.
A wracając na sam początek, też mieliście takie bardzo dziwne wrażenie po pierwszej scenie? "Wesołych Świąt" - powiedział Zoom i wszyscy widzowie nie wiedzieli czy to się dzieje naprawdę, czy jest tylko czyimś snem, bądź wizją. Jednak okazało się, że scena była jak najbardziej prawdziwa, a Harry pod koniec odcinka zaczął spiskować z Zoomem. Akurat w prawie tym samym momencie, co Flash wybaczył Harrisonowi Wellsowi-1, to Harrison Wells-2 go zdradził. I będzie robił dokładnie to samo. Będzie pomagał Flashowi stać się jeszcze szybszym, by później inny speedster mógł wykorzystać jego szybkość. To raczej nie skończy się dobrze.

Ale dobrze skończy się chyba pojawienie się Wally'ego Westa. Zobaczymy jak twórcy pokierują losami tej postaci. Może "szybko" coś się zmieni ;)

niedziela, 13 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #36 - Agents of SHIELD 3x09-10

Też wam się trochę nie podoba, że od niedawna Daisy zostaje powoli odsuwana na drugi plan? Drugi sezon skończył się, jak razem z Coulsonem omawiała powstanie "Secret Warriors", a w trzecim sezonie tylko cały czas stoi z założonymi rękami za Mackiem i czasem coś powie, czasem kogoś pobije, ale to by było na tyle.
A przechodząc do półfinału tego sezonu - w końcu!
W końcu udało im się dokonać czegoś, co wydawało się niemożliwe. W końcu scenarzyści pozbyli się Warda. Co prawda sam aktor jeszcze w serialu będzie, ale sam Grant Ward, zdrajca, skurczybyk i zabójca w końcu opuścił ten świat. Dwukrotnie. A może do drugiej potęgi. Opuścił ten świat i na innym świecie opuścił tamten świat, będąc zgniecionym przez robotyczną rękę Coulsona.
A co ten półfinał zapowiedział na drugą połowę sezonu?
Lash znowu na wolności i zabijający inhumansów, "power rangersi" częściej w akcji i ten "robaczek" co wrócił z Maveth siejący zniszczenie na ziemi.
Będzie ciekawie.

środa, 9 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #35 - Supergirl 1x07

Human For a Day. Tak brzmi tytuł najnowszego odcinka Supergirl. I od razu można by pomyśleć, że chodzi tutaj o główny motyw odcinka - tytułowa Dziewczyna ze Stali pozbawiona swoich mocy, akurat jak całe miasto zastaje pogrążone w chaosie z powodu trzęsienia ziemi. Jednak po obejrzeniu całego odcinka, tytuł zaczyna mieć nowe znaczenie. Pamiętacie, jak próbowałem zgadnąć, kim tak naprawdę jest dyrektor DEO - Hank Henshaw? Padły m.in. takie pomysły jak Cyborg Superman albo sam Jeremiah Danvers, jednak okazuje się, że to kompletnie ktoś inny.
Z tego co mi wiadomo, nikt nie przewidział tego, co się stało. Nigdzie nawet nie widziałem sugestii, że Hank Hensaw może okazać się J'onn J'onzzem. Gdyby nie fakt, że z niewiadomego mi powodu, wszystkie strony w internecie, które zajmują się tematyką seriali, komiksów itp. postanowiły, że zaspoilerują wszystkim ten bardzo zaskakujący, nieprzewidywalny i bardzo ciekawy zwrot akcji. Zwykle artykuły wyglądają tak: "What do you think about that big reveal in the newest episode of The Flash? Hit the jump to see more". Albo coś w tym stylu. A tutaj wszyscy bezpośrednio wstawiali zdjęcia Martian Manhuntera i pisali "What do you think about Hank Henshaw being really Martian Manhunter?".
Ostatni raz tak bardzo zawiedziony faktem, że wszyscy ludzie spoilerują z niewiadomych powodów byłem podczas przeglądania kwejka w trakcie, gdy na antenie HBO leciał bodajże 4. sezon Gry o Tron.
Kto mógł się spodziewać, że jeden z członków Ligi Sprawiedliwości pojawi się w Supergirl? Kto mógł się spodziewać, że tak duża postać z komiksów DC pojawi się w Supergirl? Chyba nikt... To mogła być jeden z najciekawszych i najlepszych zwrotów akcji wśród obecnie transmitowanych seriali komiksowych... Jednak wielu osobom ta niespodzianka została zniszczona przez wredność internetu...

poniedziałek, 7 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #34 - Crossover Arrow 4x08 i Flash 2x08

W tym roku crossover pomiędzy Arrowem i Flashem nie polegał, tak jak to było w zeszłym roku, na tym, że najpierw jeden heros pomógł drugiemu i w drugim odcinku na odwrót, lecz było nam dane doświadczyć epickiej, dwugodzinnej historii z udziałem całej grupy superbohaterów. Zaczęło się od pojawienia się tajemniczego mordercy, który posiada dużą ilość noży. Ostatecznie okazało się, że ma 4000 lat i jest nieśmiertelny. Team Flash połączył siły z Team Arrow i po dwóch godzinach przygotowań, walki i cofania w czasie udało im się pokonać wroga. I wszystko skończyło się dobrze... Ale czy na pewno? Podobno zadzieranie z czasem to nie jest dobry pomysł. Czas zawsze się zemści.
Ale wracając do bardziej przyziemnych spraw - Oliver Queen ma syna! I z niewiadomych powodów nie chce powiedzieć o tym Felicity. Próbowałem wymyślić, co on takiego sobie myśli, że lepszą opcją jest zatrzymanie tej wiadomości dla siebie. Takim sposobem TYLKO on i Barry wiedzą o tym fakcie.
Czas ma się zemścić? Kto leży w grobie, przy którym stoją TYLKO on i Barry? Tutaj wniosek wydaje się być całkiem prosty - Damien Darhk zabije syna Olivera Queena.
A w międzyczasie w Central City Harrison Wells-2 i Caitlin Snow przygotowali "Velocity 6", tajne serum zwiększające moc u speedstera. W komiksach pojawiał się narkotyk zwany "Velocity 9". Czy to oznacza, że zobaczymy w serialu jeszcze wersje 7 i 8, które będą testem, a dopiero kolejna, dziewiąta, pomoże Flashowi pokonać Zooma. Albo stworzy nowego speedstera?

A jedynym, czego mi brakowało w tym crossoverze to nie coś, a ktoś - Atom. Czy Ray Palmer był naprawdę tak bardzo zajęty byciem martwym, że nie mógł przylecieć i pomóc?

niedziela, 6 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #33 - Supergirl 1x06

Supergirl chyba nie zamierza robić sobie zimowej przerwy, albo zrobi sobie np. wiosenną przerwę i póki co się coraz bardziej rozkręca. W tym odcinku pojawił się Red Tornado - cyborg, który jednak wygląda trochę gorzej niż inny nowy cyborg - Vision. Można powiedzieć, że wygląda jak Vision bez efektów specjalnych. Ale pomijając wygląd, to był całkiem godnym przeciwnikiem dla Supergirl i ta musiała użyć całego swojego gniewu, żeby go pokonać. Musiała użyć nowej mocy, która ogólnie jest nowa, bo sam Superman użył jej po raz pierwszy stosunkowo niedawno. "Solar flare" pozwala wyzwolić energię ze wszystkich komórek ciała równocześnie, co bardzo zwiększa moc ataku, ale kompletnie wyczerpuje zapasy promieniowania żółtego słońca w komórkach użytkownika, co owocuje chwilowym brakiem supermocy. Tak też stało się z Supergirl i cały kolejny odcinek będzie poświęcony Karze pozbawionej mocy.
Podczas finałowej walki z Red Tornado, gdy Supergirl użyła tej mocy, mogliśmy zobaczyć jedną z najlepszych scen "epickich w zwolnionym tempie z przytłumionym krzykiem i dramatyczną muzyką" wśród seriali komiksowych. I mogliśmy też zobaczyć jak od przypływu energii RT zaczyna się świecić. I tu pojawia się pytanie - czemu cały czas tak nie świecił? Zdecydowanie polepszyłoby to wygląd tej postaci...
W międzyczasie Supergirl i jej przybrana siostra dowiedziały się o losie swojego ojca. Okazuje się, że wybrał się w podróż by pojmać jakiegoś obcego i już z tej wyprawy nie wrócił. Ale jego towarzysz tak. I tym towarzyszem był obecny dyrektor DEO - Hank Henshaw. I wrócił bez szwanku, ale bez pamięci. Czy jeśli jest Cyborg-supermanem, to czy to jest jego "origin story"? Czy możliwe jest, że ojciec Alex Danvers jednak gdzieś tam żyje? Czy można trochę dalej pójść z abstrakcyjnym myśleniem i wywnioskować, że Hank Henshaw to ukryty agent obcych albo jeszcze dalej - to sam Jeremiah Danvers ukryty w stworzonym przez siebie cyborgu? Poczekamy, może zobaczymy...

SZYBKA NOTKA #32 - Gotham 2x11

Pierwsza połowa drugiego sezonu Gotham za nami. Ale najpierw o tym ostatnim odcinku. Jak zawsze pojawiło się kilka easter eggów, tym razem były to odniesienia do Martian Manhuntera i Solomona Grundy'ego. W tym odcinku Bruce był przetrzymywany przez Galavana, żeby na sam koniec był zabity i poświęcony, by Gotham zostało oczyszczone. Koniec końców wszystko dobrze się skończyło, Bruce został uratowany i okazało się, że i tak miał gotowy plan ucieczki, jak to na Batmana przystało. Jednak tylko on miał w miarę szczęśliwe zakończenie, bo Gordon popełnił moim zdaniem duży błąd. Nie powinien był zabijać Galavana. Gdyby teraz spojrzeć wstecz, na wszystko co on zrobił, to niemożliwe wydaje się być, że on kiedykolwiek zostanie komisarzem. Na sam koniec pokazano nam dwie sceny, które mają nas przyciągnąć z powrotem przed ekrany telewizorów, gdy serial wróci 1. marca. Jedna - zapowiedź pojawienia się Mr Freeze'a, a druga - Hugo Strange'a. Obie te postaci są całkiem ważne w mitologii Batmana, wystarczy spojrzeć na serię gier Batman: Arkham.
Czekam z niecierpliwością na powrót serialu, jednak póki co Mr Freeze wydaje się być tylko odwróconą wersją Firefly'a z wcześniejszych odcinków.

wtorek, 1 grudnia 2015

TEORIA #2 - Czemu Batman chce pokonać Supermana?

Dlaczego w nowym teaserze Superman jest tak bardzo zdenerwowany? Przecież Clark Kent to bardzo spokojny człowiek kryptonianin. Co spowodowało, że z tak wielką odrazą, z tak wielkim gniewem, z taką wściekłością ląduje, podchodzi do Batmana i zrywa jego maskę? Dlaczego ma żołnierzy, którzy mu się kłaniają? 
Zdenerwowany Superman, żołnierze, gdzieś to już chyba było...


Ale do tego przejdę za chwilę, najpierw zaprezentuję wam inną teorię. Co dotychczas wiemy o tym filmie? Batman jest stary i doświadczony. Bruce Wayne stracił kogoś w ataku Generała Zoda. Ale skąd wziął się Batman? Czemu będzie walczył z Człowiekiem ze Stali? Może dlatego, że już wcześniej z nim walczył. Co? Już tłumaczę. Oglądając nowy teaser miałem takie dziwne odczucie. Czy ten Batman wygląda na nieustraszonego, znanego nam, Batmana? Czy widzieliśmy kiedykolwiek Supermana tak bardzo rozgniewanego? No właśnie. Coś jest nie tak. Ktoś kto normalnie jest dobry, wydaje się być zły. Zmiana roli. ekhem-flash-ekhem. Earth-2. Dobra, koniec owijania w bawełnę. Oto moja pierwsza teoria:
Na alternatywnej ziemi Superman przejął władzę, ma swoich żołnierzy, jest czczony przez niektórych jak bóg. Tylko jeden śmiertelnik postanowił mu się sprzeciwić - młody Batman. Zdołał dotrzeć do pustynnej fortecy nowego władcy ziemi, ale został pojmany. Bardzo zdenerwowany tym faktem Superman zrywa maskę tego napastnika i tak o to Bruce Wayne nie jest już bezpieczny. Gdzie można uciec przed kimś, kto widzi i słyszy prawie wszystko? Może na inną ziemię, gdzie można w spokoju zostać pogromcą przestępców i spokojnie dożyć starości. Tylko co zrobić, jak na tej nowej ziemi też pojawia się Superman. Co jeżeli Batman wyczuwa, że może dojść do takiego samego przewrotu jak na jego ziemi? W takim wypadku trzeba chyba tego Supermana pokonać... 
Można spróbować marzyć jeszcze dalej i powiedzieć, że Lex Luthor ściągnie złego Supermana z Earth-2 i wtedy Batman z dobrym Supermanem połączą siły, ale to już chyba trochę za daleko...

A wracając do pierwszej myśli, może się okazać, że tak jak w Injustice, z jakiegoś powodu Superman przejmie władzę nad światem. W grze miał nawet bardzo podobnych do tych z teasera żołnierzy i też był całkiem wkurzony.

Jednak jak opadły emocje po oglądaniu teasera, przyszło logiczne myślenie. Niektóre fakty zaczęły się nie zgadzać. Wychodzi na to, że te teorie chyba pozostaną tylko teoriami. Na comic-conie był pokazany ten pustynny strój Batmana podpisany jako "Knightmare Batman" - z tego można wywnioskować, że pewnie scena z teasera to po prostu koszmar Bruce'a Wayne'a. Strach, że Superman pozna jego ukrytą tożsamość i zniszczy to, nad czym pracował przez długi czas. 
Ale marzyć zawsze można trzeba!