czwartek, 31 grudnia 2015

RECENZJA #4 - Fant4stic

Wpierw Wstęp 

Moja recenzja chyba będzie jedną z pierwszych "pozytywnych" recenzji tego filmu. I naprawdę nie wiem dlaczego. To chyba zaczęło się od tego, że niektórym "krytykom" się nie spodobało, co spowodowało lawinę słabych ocen i ludzie, którym chociaż trochę się podobało i tak słabo oceniali film. Ale nie ma co narzekać na narzekanie, trzeba coś dobrego o filmie napisać.

Trochę Technicznie


Co ja mogę napisać o tym filmie z technicznego punktu widzenia?
Na pewno to, że efekty specjalne w tym filmie były bardzo dobre. Jak nie jedne z lepszych wśród tegorocznych filmów. Oglądając Avengersów można było chwilami ponarzekać na jakość efektów, szczególnie przy Iron Manie, który z każdym swoim występem wygląda coraz bardziej komputerowo, to tutaj cały czas utrzymany jest dobry poziom. W filmie zobaczyliśmy już trzecią inkarnację Thinga, ale po raz pierwszy, postać ta została stworzona za pomocą efektów komputerowych. I wyszło całkiem dobrze. Gdy ruszał się, to kamienie przesuwały się osobno, a nie wszystkie razem jakby były tylko nałożoną teksturą i do tego słychać było w tych momentach odgłos "szurających o siebie cegieł". Pozostali członkowie fantastycznej czwórki też prezentowali się całkiem dobrze. Niewidzialność i pole siłowe. Stawanie w płomieniach. Sue i Johnny Stormowie oraz ich moce nie zawiedli pod względem efektów specjalnych. Porównując płomienie Ludzkiej Pochodni do płomieni na sukni Katniss w Igrzyskach Śmierci, nie trzeba się nawet przyglądać jakoś specjalnie. Od razu widać gigantyczną różnicę. Reed Richards, już troszeczkę mniej idealnie wyglądał, ale zdecydowanie lepiej od Pana Fantastica z 2005 i 2007 roku.


Na samą reżyserię nie można narzekać. Wiadomo, że Josh Trank i Fox się trochę pokłócili, potem do filmu nie trafiła połowa ważnych scen, bo nagle zabrakło budżetu, a potem jeszcze kilka problemów się pojawiło. Ale moim zdaniem, na tyle na ile mógł, Josh Trank nie zawiódł jako reżyser swojego drugiego w życiu filmu.


Fantastyczna Fabuła

Chociaż czy na pewno fantastyczna, to nie wiem, ale że była zła, to nie można powiedzieć. Po pierwsze - dobra fabuła jako filmu science-fiction. Najpierw poznajemy młodego chłopca, pewnego siebie i zafascynowanego nauką, który już w podstawówce, w swoim garażu buduje niesamowity wynalazek. Jednak nikt nie wierzy, że naprawdę zbudował teleport. Dopiero później jego talent zostaje odkryty i może w końcu zbudować swoje marzenia w skali 1:1. Dzięki temu przenosi się do innego wymiaru. Odkrywa alternatywny wymiar, nowy świat. To coś więcej niż wbicie flagi na księżycu. To naukowa rewolucja w świecie fizyki, ale też pewnie geografii, chemii i innych nauk, a także fundamentów wierzeń ludzi. Ale podczas nagłej ucieczki, bohaterowie przynoszą ze sobą coś innego, niż dane, które mogą zmienić świat. Przynoszą ze sobą klątwę, dar, możliwości, każdy z nich inaczej to zinterpretował. Ale co robi ten wyrośnięty już chłopiec? Ucieka. Zostawia swoich przyjaciół. Czy tak postępuje hollywoodzki bohater? Bardzo rzadko. Reed Richards poczuł się bezradny w tej sytuacji i najzwyczajniej w świecie po prostu uciekł. Na swoim "wygnaniu" starał się opracować jakieś lekarstwo, jakiś sposób, żeby pomóc swoim przyjaciołom, zarówno tym od dzieciństwa, jak i tym poznanym stosunkowo niedawno. W tym czasie "The Thing" z roli dobrego przyjaciela został zmieniony w maszynę do zabijania. Broń dla wojska. "Human Torch" stał się niewolnikiem odliczającym dni do wolności, która była tylko złudzeniem. Wszyscy się zmienili. To z pewnością jest coś nowego w porównaniu do klasycznej, znanej ze starszych filmów, bądź komiksów i gier, Fantastycznej Czwórki.

Parę Problemów

Wiadomo, że fala krytyki, jak bardzo moim zdaniem wyolbrzymiona i nieuzasadniona, musiała się gdzieś zacząć. No i niestety kilka drobnych spraw w tym filmie nie było dobrych. Można się do tych problemów trochę przyczepić. Oczywiście wiadomo co będzie pierwszą sprawą - Doktor Doom. Jeden z najpotężniejszych, najgroźniejszych i najinteligentniejszych złoczyńców Marvela. W filmach z 2005 i 2007 roku wyglądał całkiem dobrze, podobnie do komiksowego oryginału, jako postać też był przedstawiony dobrze. A na pewno lepiej niż ten tutaj. Pseudo haker-informatyk-geniusz, wyrzucony z pracy, niby anty-socjalny, ukryty przed światem młody człowiek. Który po jednej, krótkiej rozmowie całkowicie zmienił cały opis swojej postaci i wrócił do pracy, z której został wyrzucony i zachowywał się normalnie, nie przejawiając żadnych cech, które rzekomo miał mieć. Podczas podróży do innego wymiaru został tam zostawiony na rok. I spędził na kompletnie pustej planecie rok. Przeżył na kompletnie pustej planecie rok. A po tym roku wrócił na ziemię jako jakiś dziwny ni to mutant, ni to robot, ni to człowiek, tylko kompletna porażka po stronie twórców filmu.

Drugim problemem jest zdecydowanie zbyt krótki finał filmu. Podobno to nie wina samego reżysera, tylko Fox kazał wyciąć część scen z filmu i inne tego typu rzeczy. Co jednak nie zmienia faktu, że napięcie było budowane przez cały film, było dużo akcji i rozwinięć fabuły, jednak wszystko skończyło się po krótkiej wymianie ciosów w kilka minut. Dr Doom został tak po prostu wrzucony do "promienia", który sobie był w tym drugim wymiarze, nawet nie wiadomo dlaczego.

I ostatnim błędem, jaki opisze, to chamskie zgapienie ostatnich scen od drugich Avengersów. Nowo powstały zespół ogląda swoją nową bazę i tuż przed wypowiedzeniem słynnego tekstu film się kończy. Mogli wymyślić coś oryginalnego.

Konsekwentnie Kończąc

Było kilka rzeczy obniżających ocenę filmu. Ale było też trochę rzeczy podciągających tą ocenę. 4,3/10 na IMDB i 4,8/10 na Filmwebie to moim zdaniem trochę za mało. Jestem ciekawy ile osób oceniło film nisko, tylko dlatego, że reszta hejtowała film, a ci nie chcieli się wyróżnić. Ja się nie boje! Ten film było fajny! 

środa, 30 grudnia 2015

Najciekawsze fanowskie pojedynki na miecze świetlne

Obejrzeliście już Przebudzenie Mocy i wzrósł wam apetyt na miecze świetlne? Spokojnie, już biegnę z pomocą. Oto przygotowane specjalnie dla was zestawienie najciekawszych fanowskich filmów z Jedi i Sithami w rolach głównych.
Zanim zaczniecie oglądanie, to ostrzegam, że niektóre z tych filmików są starsze od samego Youtube'a, więc ich jakość może być "trochę kiepska", albo jak to młodzież w tych czasach mówi "nagrywane kotletem z banthy".
Ale część to produkcje bardzo nowe, ze świetną choreografią i świetnymi efektami specjalnymi.
Jeżeli wasze jedyne plany na sylwestra to "bede grau w gre", to polecam je zmienić i pooglądać sobie te pojedynki. Naprawdę warto.
Lista nie jest w żadnej konkretnej kolejności, a do części filmików dodam po jednym lub dwóch zdaniach.
Ryan vs Dorkman 2 - Chyba najpopularniejszy, najdłuższy i najprofesjonalniej zrobiony film z tej listy. Obowiązkowa pozycja dla każdego mistrza i padawana.
"Art of Saber" - jeden ze starszych filmów, ale wyróżniający się dodaniem do tradycyjnych walk na miecze elementów różnych sztuk walki. Jak widać na filmiku obok, teraz też walki na miecze świetlne są urozmaicane innymi sztukami walki.
Dwa nowsze filmiki, z efektami specjalnymi, które można nazwać lepszymi od niektórych hollywoodzkich produkcji z przed paru lat.

Podwójne miecze świetlne też cieszą się popularnością wśród fanów.

Część osób eksperymentuje i tworzy filmiki np. z widokiem z pierwszej osoby.
Do kolejnych dodam, że Ryan i Dorkman z pierwszego filmu wystąpili w kilku innych pojedynkach.
Jak widać, w szkole też może być ciekawie.
Przy ostatnich napisze, że część tworzy swoje dzieła z konkretną dawką humoru, a inni stawiają na powagę... i salta.
I na koniec jeszcze jeden ze śmieszniejszych filmików, ale tylko dla dorosłych ;)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #39 - Supergirl 1x08

Jako ostatni z seriali komiksowych swój półfinał zaliczyła Supergirl.
I jakiegoś wielkiego "cliffhangera" nie było. Ale trochę się stało. W Catco były problemy, próbowano przejąć firmę, ale na szczęście główni bohaterowie wkroczyli do akcji i uratowali sytuację.
Jimmy Olsen i Winn w końcu pokonali swoją wzajemną wrogość do siebie i chyba jest to początek przyjaźni, która zapewne będzie pokazywana całkiem mocno w drugiej połowie sezonu.
Pod koniec był duży pojedynek pomiędzy żołnierzami Astry - kryptonianami i innymi obcymi, z którymi dała sobie radę jedna Supergirl, jeden Marsjanin i kilku agentów. I tu zacząłem się zastanawiać, gdzie jest Superman? Atak więźniów z Kryptonu to chyba dość poważna sytuacja i Człowiek ze Stali powinien był się pojawić. Ale przynajmniej zobaczyliśmy po raz pierwszy moce Martian Manhuntera w akcji.
A tuż przed tym końcem, Cat wyznała Karze, że wie o jej sekrecie. Wie, że to ona jest Supergirl. Co zrobi z tą informacją? Zobaczymy, ale nie sądzę, że udostępni ją publicznie. Może Dziewczyna ze Stali zyska nowego mentora?

środa, 16 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #38 - Arrow 4x09

Co to ma być? Co to, do jasnej cholery, ma być? Jak można tak kiepsko skończyć odcinek, a co dopiero połowę sezonu? Rok temu, Oliver Queen odbył pojedynek z Ra's al Żulem Ghulem, który przegrał i został przebity mieczem i zrzucony z klifu. A to wszystko ładnie pokazane. A czym twórcy Arrowa postanowili to przebić? Kiepską sceną ostrzeliwania limuzyny, podczas której leci jakaś świąteczna pioseneczka, a Oliver wyciąga postrzeloną Felicity z samochodu i na tym koniec. No bez przesady. Po pierwsze, gdzie tu są emocje? Gdzie tu dramatyzm? Gdzie tu epickość? Gdzie tu porządna reżyseria? 
Gdy na koniec pierwszego odcinka tego sezonu zobaczyliśmy scenę z tajemniczym pogrzebem, to wszyscy prawie płakali i błagali "tylko nie Felicity!". A tutaj było tylko "Co? Meh...". Taka kiepska scena, że nikt się nie przejął. "Bo i tak pewnie jej nie zabiją". Dotychczas Arrow całkiem dobrze zabijał swoje postacie. Więc co się stało tym razem? 
Sam odcinek był całkiem dobry, Damien Darhk porwał najbliższych Oliverowi, więc został przeprowadzony atak na jego bazę, razem z Malcolmem w roli Arrowa nie ruszającego się i kiepsko ukrytego dublera w roli Arrowa ruszającego się. Były emocje, był dramatyzm, była epickość. Był ratunek w ostatniej chwili. Tym bardziej ta ostatnia scena tak dziwi. 
Równocześnie pokazano plany Darhka i HIVE'u, które moim zdaniem będą całkiem proste - zniszczyć powierzchnię ziemi, a pod ziemią ukryć tylko tych, którzy zasługują. I pokazano coś jeszcze bardziej zaskakującego - rodzinę ubierającą choinkę. Najpierw myślałem, że to ktoś bliski Oliverowi, i że zostaną brutalnie zamordowani, jednak okazało się, że to rodzina "głównego złego" tego sezonu. Co dalej? Zobaczymy. 
W tym odcinku jeszcze Oliver zdążył się oświadczyć Felicity, która raczej na pewno nie umrze, biorąc pod uwagę chociażby fakt, że pogrzeb odbędzie się dopiero za pół roku, więc to nie ona będzie w grobie. Albo przynajmniej nie w tym ;)
A jeżeli ma przeżyć, to część fanów zdążyła wymyślić, że może zostanie Oracle. Oracle, czyli ex-Batgirl, sparaliżowana, siedząca przed komputerem i pomagająca Batmanowi. I wcześniej twórcy serialu zapowiedzieli, że Felicity otrzyma w tym sezonie swój kryptonim. A pośmiertnie raczej nie miała by po co takowego otrzymywać. Ipso facto, Felicity przeżyje.

SZYBKA NOTKA #37 - Flash 2x09

Na szczęście Flash nie skończył swojej pierwszej połowy aż tak źle jak Arrow. Nie mówię, że było źle, po prostu nie było niczego powodującego zwisanie z klifu, jak to po tych serialach się zwykle można spodziewać.
W tym odcinku wróciło trzech łotrów, w tym Mark Hamill jako Trickster, który szybko po zakończeniu nagrywania tego odcinka wrócił do zapuszczania brody do Gwiezdnych Wojen. Jego pierwsze wystąpienie w serialu było ciekawe, jednak tym razem miałem takie odczucie, że oglądam tylko "tanią podróbkę" Jokera. Nie było nic aż tak oryginalnego, co wyprowadziło by mnie z tego odczucia. Drugim powracającym złoczyńcą był Weather Wizard, który, jak się okazało, zabił ojca Patty Spivot. #itsallconnected
A trzecią powracającą postacią, bo nie wiadomo czy złoczyńcą, czy bohaterem, był Kapitan Cold. Z jednej strony poinformował Flasha o planach pozostałej dwójki, jednak nie chciał mu pomóc. Ale chyba już za niedługo zdecyduje się po której stronie stanie, bo przecież zostanie Legendą.
A wracając na sam początek, też mieliście takie bardzo dziwne wrażenie po pierwszej scenie? "Wesołych Świąt" - powiedział Zoom i wszyscy widzowie nie wiedzieli czy to się dzieje naprawdę, czy jest tylko czyimś snem, bądź wizją. Jednak okazało się, że scena była jak najbardziej prawdziwa, a Harry pod koniec odcinka zaczął spiskować z Zoomem. Akurat w prawie tym samym momencie, co Flash wybaczył Harrisonowi Wellsowi-1, to Harrison Wells-2 go zdradził. I będzie robił dokładnie to samo. Będzie pomagał Flashowi stać się jeszcze szybszym, by później inny speedster mógł wykorzystać jego szybkość. To raczej nie skończy się dobrze.

Ale dobrze skończy się chyba pojawienie się Wally'ego Westa. Zobaczymy jak twórcy pokierują losami tej postaci. Może "szybko" coś się zmieni ;)

niedziela, 13 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #36 - Agents of SHIELD 3x09-10

Też wam się trochę nie podoba, że od niedawna Daisy zostaje powoli odsuwana na drugi plan? Drugi sezon skończył się, jak razem z Coulsonem omawiała powstanie "Secret Warriors", a w trzecim sezonie tylko cały czas stoi z założonymi rękami za Mackiem i czasem coś powie, czasem kogoś pobije, ale to by było na tyle.
A przechodząc do półfinału tego sezonu - w końcu!
W końcu udało im się dokonać czegoś, co wydawało się niemożliwe. W końcu scenarzyści pozbyli się Warda. Co prawda sam aktor jeszcze w serialu będzie, ale sam Grant Ward, zdrajca, skurczybyk i zabójca w końcu opuścił ten świat. Dwukrotnie. A może do drugiej potęgi. Opuścił ten świat i na innym świecie opuścił tamten świat, będąc zgniecionym przez robotyczną rękę Coulsona.
A co ten półfinał zapowiedział na drugą połowę sezonu?
Lash znowu na wolności i zabijający inhumansów, "power rangersi" częściej w akcji i ten "robaczek" co wrócił z Maveth siejący zniszczenie na ziemi.
Będzie ciekawie.

środa, 9 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #35 - Supergirl 1x07

Human For a Day. Tak brzmi tytuł najnowszego odcinka Supergirl. I od razu można by pomyśleć, że chodzi tutaj o główny motyw odcinka - tytułowa Dziewczyna ze Stali pozbawiona swoich mocy, akurat jak całe miasto zastaje pogrążone w chaosie z powodu trzęsienia ziemi. Jednak po obejrzeniu całego odcinka, tytuł zaczyna mieć nowe znaczenie. Pamiętacie, jak próbowałem zgadnąć, kim tak naprawdę jest dyrektor DEO - Hank Henshaw? Padły m.in. takie pomysły jak Cyborg Superman albo sam Jeremiah Danvers, jednak okazuje się, że to kompletnie ktoś inny.
Z tego co mi wiadomo, nikt nie przewidział tego, co się stało. Nigdzie nawet nie widziałem sugestii, że Hank Hensaw może okazać się J'onn J'onzzem. Gdyby nie fakt, że z niewiadomego mi powodu, wszystkie strony w internecie, które zajmują się tematyką seriali, komiksów itp. postanowiły, że zaspoilerują wszystkim ten bardzo zaskakujący, nieprzewidywalny i bardzo ciekawy zwrot akcji. Zwykle artykuły wyglądają tak: "What do you think about that big reveal in the newest episode of The Flash? Hit the jump to see more". Albo coś w tym stylu. A tutaj wszyscy bezpośrednio wstawiali zdjęcia Martian Manhuntera i pisali "What do you think about Hank Henshaw being really Martian Manhunter?".
Ostatni raz tak bardzo zawiedziony faktem, że wszyscy ludzie spoilerują z niewiadomych powodów byłem podczas przeglądania kwejka w trakcie, gdy na antenie HBO leciał bodajże 4. sezon Gry o Tron.
Kto mógł się spodziewać, że jeden z członków Ligi Sprawiedliwości pojawi się w Supergirl? Kto mógł się spodziewać, że tak duża postać z komiksów DC pojawi się w Supergirl? Chyba nikt... To mogła być jeden z najciekawszych i najlepszych zwrotów akcji wśród obecnie transmitowanych seriali komiksowych... Jednak wielu osobom ta niespodzianka została zniszczona przez wredność internetu...

poniedziałek, 7 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #34 - Crossover Arrow 4x08 i Flash 2x08

W tym roku crossover pomiędzy Arrowem i Flashem nie polegał, tak jak to było w zeszłym roku, na tym, że najpierw jeden heros pomógł drugiemu i w drugim odcinku na odwrót, lecz było nam dane doświadczyć epickiej, dwugodzinnej historii z udziałem całej grupy superbohaterów. Zaczęło się od pojawienia się tajemniczego mordercy, który posiada dużą ilość noży. Ostatecznie okazało się, że ma 4000 lat i jest nieśmiertelny. Team Flash połączył siły z Team Arrow i po dwóch godzinach przygotowań, walki i cofania w czasie udało im się pokonać wroga. I wszystko skończyło się dobrze... Ale czy na pewno? Podobno zadzieranie z czasem to nie jest dobry pomysł. Czas zawsze się zemści.
Ale wracając do bardziej przyziemnych spraw - Oliver Queen ma syna! I z niewiadomych powodów nie chce powiedzieć o tym Felicity. Próbowałem wymyślić, co on takiego sobie myśli, że lepszą opcją jest zatrzymanie tej wiadomości dla siebie. Takim sposobem TYLKO on i Barry wiedzą o tym fakcie.
Czas ma się zemścić? Kto leży w grobie, przy którym stoją TYLKO on i Barry? Tutaj wniosek wydaje się być całkiem prosty - Damien Darhk zabije syna Olivera Queena.
A w międzyczasie w Central City Harrison Wells-2 i Caitlin Snow przygotowali "Velocity 6", tajne serum zwiększające moc u speedstera. W komiksach pojawiał się narkotyk zwany "Velocity 9". Czy to oznacza, że zobaczymy w serialu jeszcze wersje 7 i 8, które będą testem, a dopiero kolejna, dziewiąta, pomoże Flashowi pokonać Zooma. Albo stworzy nowego speedstera?

A jedynym, czego mi brakowało w tym crossoverze to nie coś, a ktoś - Atom. Czy Ray Palmer był naprawdę tak bardzo zajęty byciem martwym, że nie mógł przylecieć i pomóc?

niedziela, 6 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #33 - Supergirl 1x06

Supergirl chyba nie zamierza robić sobie zimowej przerwy, albo zrobi sobie np. wiosenną przerwę i póki co się coraz bardziej rozkręca. W tym odcinku pojawił się Red Tornado - cyborg, który jednak wygląda trochę gorzej niż inny nowy cyborg - Vision. Można powiedzieć, że wygląda jak Vision bez efektów specjalnych. Ale pomijając wygląd, to był całkiem godnym przeciwnikiem dla Supergirl i ta musiała użyć całego swojego gniewu, żeby go pokonać. Musiała użyć nowej mocy, która ogólnie jest nowa, bo sam Superman użył jej po raz pierwszy stosunkowo niedawno. "Solar flare" pozwala wyzwolić energię ze wszystkich komórek ciała równocześnie, co bardzo zwiększa moc ataku, ale kompletnie wyczerpuje zapasy promieniowania żółtego słońca w komórkach użytkownika, co owocuje chwilowym brakiem supermocy. Tak też stało się z Supergirl i cały kolejny odcinek będzie poświęcony Karze pozbawionej mocy.
Podczas finałowej walki z Red Tornado, gdy Supergirl użyła tej mocy, mogliśmy zobaczyć jedną z najlepszych scen "epickich w zwolnionym tempie z przytłumionym krzykiem i dramatyczną muzyką" wśród seriali komiksowych. I mogliśmy też zobaczyć jak od przypływu energii RT zaczyna się świecić. I tu pojawia się pytanie - czemu cały czas tak nie świecił? Zdecydowanie polepszyłoby to wygląd tej postaci...
W międzyczasie Supergirl i jej przybrana siostra dowiedziały się o losie swojego ojca. Okazuje się, że wybrał się w podróż by pojmać jakiegoś obcego i już z tej wyprawy nie wrócił. Ale jego towarzysz tak. I tym towarzyszem był obecny dyrektor DEO - Hank Henshaw. I wrócił bez szwanku, ale bez pamięci. Czy jeśli jest Cyborg-supermanem, to czy to jest jego "origin story"? Czy możliwe jest, że ojciec Alex Danvers jednak gdzieś tam żyje? Czy można trochę dalej pójść z abstrakcyjnym myśleniem i wywnioskować, że Hank Henshaw to ukryty agent obcych albo jeszcze dalej - to sam Jeremiah Danvers ukryty w stworzonym przez siebie cyborgu? Poczekamy, może zobaczymy...

SZYBKA NOTKA #32 - Gotham 2x11

Pierwsza połowa drugiego sezonu Gotham za nami. Ale najpierw o tym ostatnim odcinku. Jak zawsze pojawiło się kilka easter eggów, tym razem były to odniesienia do Martian Manhuntera i Solomona Grundy'ego. W tym odcinku Bruce był przetrzymywany przez Galavana, żeby na sam koniec był zabity i poświęcony, by Gotham zostało oczyszczone. Koniec końców wszystko dobrze się skończyło, Bruce został uratowany i okazało się, że i tak miał gotowy plan ucieczki, jak to na Batmana przystało. Jednak tylko on miał w miarę szczęśliwe zakończenie, bo Gordon popełnił moim zdaniem duży błąd. Nie powinien był zabijać Galavana. Gdyby teraz spojrzeć wstecz, na wszystko co on zrobił, to niemożliwe wydaje się być, że on kiedykolwiek zostanie komisarzem. Na sam koniec pokazano nam dwie sceny, które mają nas przyciągnąć z powrotem przed ekrany telewizorów, gdy serial wróci 1. marca. Jedna - zapowiedź pojawienia się Mr Freeze'a, a druga - Hugo Strange'a. Obie te postaci są całkiem ważne w mitologii Batmana, wystarczy spojrzeć na serię gier Batman: Arkham.
Czekam z niecierpliwością na powrót serialu, jednak póki co Mr Freeze wydaje się być tylko odwróconą wersją Firefly'a z wcześniejszych odcinków.

wtorek, 1 grudnia 2015

TEORIA #2 - Czemu Batman chce pokonać Supermana?

Dlaczego w nowym teaserze Superman jest tak bardzo zdenerwowany? Przecież Clark Kent to bardzo spokojny człowiek kryptonianin. Co spowodowało, że z tak wielką odrazą, z tak wielkim gniewem, z taką wściekłością ląduje, podchodzi do Batmana i zrywa jego maskę? Dlaczego ma żołnierzy, którzy mu się kłaniają? 
Zdenerwowany Superman, żołnierze, gdzieś to już chyba było...


Ale do tego przejdę za chwilę, najpierw zaprezentuję wam inną teorię. Co dotychczas wiemy o tym filmie? Batman jest stary i doświadczony. Bruce Wayne stracił kogoś w ataku Generała Zoda. Ale skąd wziął się Batman? Czemu będzie walczył z Człowiekiem ze Stali? Może dlatego, że już wcześniej z nim walczył. Co? Już tłumaczę. Oglądając nowy teaser miałem takie dziwne odczucie. Czy ten Batman wygląda na nieustraszonego, znanego nam, Batmana? Czy widzieliśmy kiedykolwiek Supermana tak bardzo rozgniewanego? No właśnie. Coś jest nie tak. Ktoś kto normalnie jest dobry, wydaje się być zły. Zmiana roli. ekhem-flash-ekhem. Earth-2. Dobra, koniec owijania w bawełnę. Oto moja pierwsza teoria:
Na alternatywnej ziemi Superman przejął władzę, ma swoich żołnierzy, jest czczony przez niektórych jak bóg. Tylko jeden śmiertelnik postanowił mu się sprzeciwić - młody Batman. Zdołał dotrzeć do pustynnej fortecy nowego władcy ziemi, ale został pojmany. Bardzo zdenerwowany tym faktem Superman zrywa maskę tego napastnika i tak o to Bruce Wayne nie jest już bezpieczny. Gdzie można uciec przed kimś, kto widzi i słyszy prawie wszystko? Może na inną ziemię, gdzie można w spokoju zostać pogromcą przestępców i spokojnie dożyć starości. Tylko co zrobić, jak na tej nowej ziemi też pojawia się Superman. Co jeżeli Batman wyczuwa, że może dojść do takiego samego przewrotu jak na jego ziemi? W takim wypadku trzeba chyba tego Supermana pokonać... 
Można spróbować marzyć jeszcze dalej i powiedzieć, że Lex Luthor ściągnie złego Supermana z Earth-2 i wtedy Batman z dobrym Supermanem połączą siły, ale to już chyba trochę za daleko...

A wracając do pierwszej myśli, może się okazać, że tak jak w Injustice, z jakiegoś powodu Superman przejmie władzę nad światem. W grze miał nawet bardzo podobnych do tych z teasera żołnierzy i też był całkiem wkurzony.

Jednak jak opadły emocje po oglądaniu teasera, przyszło logiczne myślenie. Niektóre fakty zaczęły się nie zgadzać. Wychodzi na to, że te teorie chyba pozostaną tylko teoriami. Na comic-conie był pokazany ten pustynny strój Batmana podpisany jako "Knightmare Batman" - z tego można wywnioskować, że pewnie scena z teasera to po prostu koszmar Bruce'a Wayne'a. Strach, że Superman pozna jego ukrytą tożsamość i zniszczy to, nad czym pracował przez długi czas. 
Ale marzyć zawsze można trzeba!

poniedziałek, 30 listopada 2015

FANCAST #2 - Egzorcysta, demonolog i mistrz czarnej magii. Czyli kto mógłby się wcielić w Johna Constantine'a.

Pojawiła się pierwsza informacja, kto jest potencjalnym kandydatem do roli Johna Constantine'a w filmie Justice League Dark. Tym kandydatem jest Colin Farrell.
Constantine, jest jedną z bardzo niewielu postaci komiksowych, która się starzeje. W tej chwili jest już po sześćdziesiątce, więc Guillermo del Toro może obsadzić zarówno młodszego aktora (około 35 lat), jak i nawet takiego po sześćdziesiątce. Dodatkowym wymogiem jest pochodzenie brytyjskie, albo przynajmniej sprawne posługiwanie się odpowiednim akcentem. Hellblazer wcale nie musi, a nawet raczej nie powinien być jakoś specjalnie duży pod względem mięśniowym, więc niestety The Rock odpada. Musi być też odpowiednia aura "I don't give a fuck" i cały czas zapalony papieros.
Z racji, że niektórym Colin Farrell nie pasuje do tej roli, to przydałoby się wybrać kogoś innego.

Na początku trzeba wspomnieć o dwóch aktorach, którzy już wystąpili w tej roli.
Keanu Reeves w filmie z 2005 roku i Matt Ryan w serialu, 10 lat później.
Inspiracją do stworzenia Constantine, a przynajmniej jego "wizualnej strony" był Sting.
A przechodząc do konkretów, Constantine może pojawić się w filmie Justice League Dark jako starszy od reszty bohaterów mentor. W takim przypadku odpowiedni do roli byłby "bardziej doświadczony" aktor. 
Np. Clint Eastwood
albo Hugh Laurie

Ale biorąc pod uwagę hollywoodzką modę na tworzenie komiksowych filmów bardziej pod kątem młodzieży, to raczej w roli słynnego demonologa, egzorcysty i mistrza czarnej magii wystąpi ktoś trochę młodszy.
Oto moja lista kandydatów, jeżeli masz lepszy pomysł, albo się z czymś nie zgadzasz, to śmiało daj znać w komentarzach.

Może nadałby się idol nastolatek, Ryan Gosling?
Dużej ilości osób wydaje się, że Paul Bettany, ostatnio widziany w kinach jako Vision w Czasie Ultrona, pasowałby do tej roli.
Blond włosy, ciągłe palenie, może Brad Pitt?
Moim zdaniem, szansę ma też Ewan McGregor.
Jak myślimy o młodych, brytyjskich aktorach, to trzeba wspomnieć o Jamesie McAvoyu, który ma trochę doświadczenia z komiksowymi filmami, wystąpił w adaptacji Wanted i nadal występuje jako Profesor X.
Drugim z takich aktorów jest Daniel Radcliffe, w końcu na magii się zna.
A z tych z "groźniejszym spojrzeniem", to Clive Owen chyba by się nadał.
A także Jude Law.
Albo Daniel Craig. Jednak ten chyba będzie jeszcze przez jakiś czas zajęty Bondem.
Dla niektórych oczywistym wyborem jest Jaquin Phoenix, powstały nawet całkiem dobre fan arty prezentujące takie połączenie.
Skoro Clint Eastwood pasuje do roli, to może jego syn mógłby zagrać jego młodsza wersję?

No i na koniec nie można oczywiście zapomnieć o Nicolasie Cage'u. Komentarz tutaj chyba jest zbyteczny.


niedziela, 29 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #31 - Supergirl 1x04

W czwartym odcinku Supergirl (emitowanym jako piąty) tytułowa "dziewczyna ze stali" musiała zmierzyć się z zamachowcem, który podkładał bomby w mieście. A na końcu planował wysadzić pociąg. Ale Supergirl, w tym samym czasie opiekująca się synem swojej szefowej, uratowała pasażerów pociągu. Ale muszę dodać dwie rzeczy do tego pociągu - jedną techniczną, a drugą komiksową.
Technicznie rzecz biorąc, to scena w pociągu nie miała trochę sensu, bo jeżeli mam rację, to pociągi "maglev", działają w ten sposób, że magnetycznie lewitują nad torem i równocześnie to pole magnetyczne napędza sam pociąg. Więc nie ma żadnej lokomotywy, która ciągnie wagony ani niczego w tym stylu. Więc odczepienie się od lokomotywy, by ta ruszyła do przodu, a wagony hamowały i zostały z tyłu jest chyba niemożliwe, ponieważ odczepienie kawałka pociągu chyba kompletnie by wykoleiło cały pociąg, a nawet jeśli nie, to z braku tarcia, wagony by nie hamowały i z tego, że napęd jest na całej długości pociągu, to cały skład jechałby dalej razem. Ale mogę się mylić.
Więc przechodzę do komiksowej sprawy. Może wydawać się to trochę naciągane, ale w "New 52", w jednym z pierwszych komiksów o Supermanie, Lex Luthor miał za zadanie, dla wojska, złapać Człowieka ze Stali. Jak mu się to udało, skoro żaden pocisk nic Supermanowi nie robił? Użył jeszcze większego "pocisku". Sabotował pędzący pociąg, a na ratunek rzucił się Clark i próbował go zatrzymać, co skończyło się przygwożdżeniem nieprzytomnego superbohatera pociągiem do ściany. A tutaj mamy do czynienia co prawda z innym złoczyńcą - Maxwellem Lordem, i z trochę inną sytuacją, ale tak czy siak przeciwnik użył pociągu, żeby w jakiś sposób zbadać limity Krytponianina.

W międzyczasie wymyśliłem coś takiego. Skoro Hank Henshaw, dyrektor DEO, ma czerwone świecące się oczy, którymi może patrzeć przez metal, jest bardzo silny i raczej nie boi się śmierci, a w komiksach Hank Henshaw to Cyborg-Superman, to może w serialu też nim jest? A co mogłoby potwierdzić tą teorię? W poprzednim/następnym odcinku okazało się, że adoptowany ojciec Kary, naukowiec, który współpracował z Supermanem, pracował dla DEO. We flashbacku powiedział Henshawawi, że da mu całe swoje badania i całą swoją pracę. A nad czym pracował? Być może nad jakąś możliwością, cybernetyczną, sztucznego stworzenia mocy Supermana?
Dajcie znać w komentarzu, jeżeli zgadzacie się ze mną, bądź macie jakieś dowody i kontrargumenty, że nie mam racji.

SZYBKA NOTKA #30 - Gotham 2x10

W najnowszym odcinku Gotham, głównym motywem fabularnym było poszukiwanie prawdy przez Bruce'a Wayne'a. Ten przygotował plan z Seliną, żeby wyciągnąć prawdę z Sliver. Najpierw pojawił się, grany przez gwiazdę serialu Synowie Anarchii, "Knife". Najpierw wydawał się być zbirem nasłanym przez Theo Galavana, który w tym czasie wyszedł z więzienia, a wina porwania byłego burmistrza została zrzucona na Pingwina, który w tym czasie mieszka u Eda i bardzo uprzykrza mu życie. Wracając do "Noża" - potem, gdy już porwał Bruce'a i Silver, sprawiał wrażenie, że został nasłany przez Alfreda, by nastraszyć młodych. Tak mi się przynajmniej wydawało. Na końcu okazało się, że to Selina i Bruce'a go wynajęli. A wcześniej wyciągnęli informacje z Silver - a raczej to, że nie ma żadnych informacji. I w końcu zobaczyliśmy jak powoli do serca Bruce'a wkrada się ciemna strona mocy "mroczność" mrocznego rycerza. Oby tak dalej, Gotham!

A co słychać u Jamesa Gordona? Razem ze swoim partnerem zaczęli badać sprawę tajemniczych mnichów w Gotham, co ostatecznie doprowadziło do porwania Gordona przez Galavana. Na szczęście w ostatniej chwili na ratunek przybywa Pingwin i Gordon przeżył.

A na samym końcu odcinka Galavan pojawił się w Rezydencji Wayne'ów, żeby przelać krew "syna Gotham". Następnym odcinkiem będzie odcinek kończący "jesienną połowę" serialu, inaczej będzie to tak zwany "zimowy finał", podczas którego na pewno przekonamy się co dalej.

A tak przy okazji, po tym, jedenastym, odcinku zobaczymy jakiś nowy teaser Batman v. Superman.

SZYBKA NOTKA #29 - Arrow 4x02-07

Trochę zaniedbałem temat Arrowa, więc teraz trzeba będzie nadrobić.
W czwartym sezonie zobaczyliśmy już dużo nowych postaci, dużo zmartwychwstań, dużo akcji, dużo humoru i gościnny występ znanego egzorcysty, demonologa, mistrza czarnej magii, czyli samego Johna Constantine'a!
Wśród nowych postaci są bohaterowie dobrzy, ale są też złoczyńcy.
Chyba najczęściej pojawiającym się nowym bohaterem jest Curtis, nowy podwładny Felicity, i z czasem nowy "gościnnie występujący" członek Teamu Arrow. Próbował on domyślić się, kto jest Green Arrowem, nawet sprawdzał czy szczęka Olivera Queena pasuje, jednak niestety stwierdził, że nie i nadal nie wie kto jest Zieloną Strzałą.
Jednym z nowych złoczyńców jest Anarky, chwilowo pracujący dla Darhka, jednak tylko chwilowo, bo Darhk nie pracuje z ludźmi, którzy go nie słuchają.
Innym złoczyńcą była "Bad Cop", czyli jednoodcinkowy przeciwnik Teamu Arrow, konkretniej zła policjantka. Ale Team Arrow szybko się z nią rozprawił.
Ale w serialu jest nie tylko dodawanie, pojawiło się też odejmowanie. W końcu zniknęła pewna "postać", która męczyła widzów od samego początku. A chodzi o tą straszną perukę, w której Oliver biegał po Lian-Yu.
Główne wątki, które w tej chwili się dzieją, to przede wszystkim "Oliver Queen na burmistrza!", czyli pomysł, z którego na początku wszyscy się śmiali, ale po jakimś czasie zaakceptowali i teraz wspierają Olivera. W tym wątku też pojawiła się nowa postać, doradca w kampanii Queena na burmistrza, który jednak sprawia wrażenie, że okaże się zły. Pewnie pracuje dla HIVE, albo coś w tym stylu. Ale może się okazać, że nie mam racji, zobaczymy.
Drugim z ważnych wątków jest ten o bracie Diggle'a. Najpierw okazało się, że nie był dobrym człowiekiem. Potem okazało się, że jednak żyje (pierwsze zmartwychwstanie). Potem okazało się, że John nie chce uratować brata. Ale koniec końców, udało się go złapać i teraz siedzi w klatce w piwnicy budynku firmy, która dawniej była w posiadaniu rodziny Queenów, potem w posiadaniu Raya Palmera, a teraz jest w rękach Felicity Smoak.
A mówiąc o ludziach siedzących w piwnicy, to trzeba wspomnieć o Sarze (drugie zmartwychwstanie), która została wskrzeszona w Nanda Parbat, a potem ocalona przez Constantine'a.
Trzecie zmartwychwstanie, nie jest aż tak dosłowne, dotyczy Atoma, który jednak nie zginął w wybuchu, a tylko się zmniejszył. I został złapany przez Darhka. A u Darhka w tym czasie potajemnie szpieguje Detektyw, Kapitan, Quentin Lance. A jego spotkała w pewnym momencie matka Felicity Smoak. Która wcześniej pomogła zakończyć kłótnię pomiędzy Felitiy i Oliverem.
Pojawiła się też nowa tajna baza, która niestety jeszcze nie ma nazwy, ale gdyby miała mieć, to proponowałbym "kołczan" a nie "Arrowcave". No i niestety w tajnej bazie nie ma już starej, chińskiej skrzynki, w której była wódka. Więc nie ma też "proćnost!".
A mówiąc o nazewnictwie, to John Diggle w końcu otrzymał swój kryptonim - Spartan. Nie jest to niestety żadne powiązanie Johna Diggle'a z jakąś postacią w komiksowym uniwersum DC.

Ale jest coś innego, co powiązaniem może być. Damien Darhk jest w posiadaniu tajemniczego pudełka, które po otwarciu ukazuje jakieś wzory wyglądające trochę na "technologię obcych", co od razu zasugerowało, że może to być "mother box", pudełko-komputer zdolne do teleportowania się. Mother boxy były głównie używane przez żołnierzy Darkseida, władcy planety Apokolips. Mogłoby się wydawać, że złoczyńca takiego pokroju nie zdołałby się pojawić w serialu, ale trzeba przypomnieć, że mu się udało i w 10. sezonie Smallville, Clark Kent walczył właśnie z nim. A 10. sezon był produkowany już w czasach kiedy to stacja The CW (tak, ta co produkuje Arrowa), zajmowała się produkcją serialu.

Zauważyliście, że najnowszy (siódmy) odcinek "wyglądał" trochę inaczej? Więcej długich ujęć, bardziej ruchliwa kamera, więcej wyczynów kaskaderskich, itd.? Jest to spowodowane tym, że ten odcinek był reżyserskim debiutem Jamesa Bamforda, dotychczas jednego z głównych "koordynatorów kaskaderów" pracujących przy Arrowie.
Na koniec dodam, że w tym sezonie Atom prezentuje się o wiele ciekawiej niż w poprzednim, konkretniej mówiąc sceny, w których pojawia się w zbroi. Efekty specjalne wyglądają o wiele lepiej i ma większą "swobodę ruchów", przez co sceny walki z nim są o wiele bardziej dynamiczne.

niedziela, 22 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #28 - Supergirl 1x05

Nie wiem, czy mam nazwać ten odcinek czwartym, bo został transmitowany jako czwarty w kolejności, czy piątym, bo fabularnie jest piąty w kolejności. Na szczęście w całym odcinku było chyba tylko jedno, małe odniesienie do poprzedniego odcinka.
W tym odcinku, Supergirl musiała, podobnie do pierwszej akcji Supermana w filmie z 1978 roku, uratować młodą dziennikarkę od pewnej śmierci w wypadku helikoptera. Jednak tutaj skończyło się trochę inaczej, Supergirl trafił piorun i przeszedł przez nią na tą właśnie dziennikarkę, i cóż innego mogłoby się stać, zyskała supermoce. Supergirl musiała połączyć siły z Cat Grant by ją powstrzymać, przygotowany został super plan z użyciem pułapki, takiej jak w Ghostbustersach, tylko po to, by ostatecznie Kara pokonała swojego wroga po prostu oblewając ją wodą.
Ciekawsze jednak chyba było to, że (jak zwykle) okazało się, że przybrany ojciec głównej bohaterki tak naprawdę nie zginął w sposób, jaki wcześniej wszyscy myśleli. Okazało się, że pracował dla DEO. Tej samej organizacji, dla której pracuje Alex, córka tego właśnie ojca. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

sobota, 21 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #27 - Flash 2x07

Grodd powrócił. I nie tylko mądrzejszy, ale też o wiele ładniej wyrenderowany w porównaniu do poprzedniego sezonu. Ponieważ chciał on sobie zrobić nowe, małe "Gorddziątka", to porwał Caitlin. Jednak ta nie potrafiła mu pomóc.
W tym czasie, Team Flash musiał wymyślić plan. I wymyślił. Najpierw jeden, nieudany, a potem drugi, udany. W pierwszym zobaczyliśmy Harrisona Wellsa-2 udającego Reverse Flasha, do takiego stopnia udanie, że nawet Barry przez moment się wystraszył. Ciekawe jak to wygląda ze strony aktorskiej? Tom Cavanagh musiał grać postać, alternatywną postać, udającą swoją oryginalną wersję, która udaje, że jest kimś innym. Trochę zagmatwane, ale udało mu się. A drugi plan był taki - wysłać Grodda na Ziemię-2. A konkretniej do "Gorilla City", miasta w dżungli, zapewne zbudowanego przez małpy równie inteligentne jak Grodd. Ciekawostka - w komiksach to miasto znajdowało się na środku pustyni, nie w dżungli, było bardziej zaawansowane technologicznie niż reszta świata i chronione kamuflażem. Ale Flash potrafił z odpowiednią częstotliwością wibrować oczami, że widział miasto mimo kamuflażu. I tutaj pojawia się też kolejne pytanie - dlaczego portale na Ziemi-2 są porozrzucane po całej kuli ziemskiej, a na Ziemi-1 tylko po Central City? No i generalnie udało się wszystkim wpaść na dobry pomysł, czyli zamknięcie wszystkich portali, a zostawienie tylko jednego, żeby kontrolować go i wiedzieć jak Zoom będzie próbował przez niego przejść. Niestety Zoom nie pojawił się w tym odcinku i chyba w kolejnym też się nie pojawi, skoro będzie to crossover pomiędzy Arrowem i Flashem.
A w międzyczasie Cisco "zvibe'ował" swoją randkę - Kendrę Saunders i zobaczył anioła. I ten anioł później okaże się być kolejnym nowym bohaterem w tym serialowym uniwersum - Hawkgirl. Jednak po obejrzeniu trailera przed chwilą wymienionego crossovera - Kendra jeszcze nie wie kim jest.
Na koniec dodam, że Barry powiedział do Cisco, żeby ten spróbował zmieścić w pierścieniu Reverse Flasha jego strój (strój chowany w pierścieniu to "podstawowe wyposażenie" komiksowego Flasha). I w jednej z ostatnich scen, Joe zastanawiał się, co by było, gdyby miał syna. Och ironio, już niedługo ten temat będzie rozwinięty.

piątek, 20 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #26 - Agents of SHIELD 3x08

Na początku dodam, że zapomniałem poprzednio wspomnieć o Civil War. We wcześniejszym odcinku, Dyrektor Coulson i Rosalind Price mieli się udać na tajną naradę, na której miał być poruszany temat ludzi z mocami. Moim zdaniem jest to już początek odniesień do trzeciej części przygód Kapitana Ameryki i jeżeli mamy wyciągać wnioski z poprzedniego razu, czyli włączenia fabuły Zimowego Żołnierza do serialu, to tym razem na pewno będzie jeszcze lepiej. Mimo obejrzenia Winter Soldiera, mimo świadomości, że Hydra była w środku SHIELD, i tak przeszły mnie ciarki, gdy ekipa Coulsona odszyfrowywała tajny przekaz, żeby w końcu ujrzeć na ekranie "HYDRA". Już nie mogę się doczekać co wymyślą tym razem. Po czyjej stronie stanie Coulson? Po czyjej stronie odpowie się Daisy?

Wracając do głównego tematu, najnowszy odcinek Agentów TARCZY skupiał się mniej więcej na zaufaniu. Coulson starał się sprawić, by Rosalind Price, dyrektorka ATCU zaufała mu, równocześnie on jej nie ufał, przez co ona mu nie zaufała, przez co on musiał jej zaufać, co pewnie sprawi, że ona mu zaufa. W tym samym czasie, Bobbi i Hunter musieli sprawić, że ATCU im zaufa i włamać się do ich bazy, z Hunterem udającym hakera. Ale szybko musieli uciekać, gdy wyszła na jaw prawda o ATCU. I bardzo im pomogło nowe ulepszenie pałek Bobbi, które teraz same do niej wracają. Czyżby pożyczono magnetyczną technologię z tarczy Kapitana Ameryki?
A tą prawdą jest to, że ATCU nie chroni Inhumansów, tylko tworzy nowych i jest pod kontrolą Hydry. A co jest jeszcze lepsze, Marvel właśnie stworzył kompletnie nową historię powstania Hydry. Jak się okazuje, Hydrę założył Inhuman, bardzo, bardzo dawno temu, ale został wysłany przez obelisk na inną planetę. I to prawdopodobnie jego widzieli Simmons i jej chłopak-astronauta. Tajemnicze dziury w obelisku, okazały się być stworzonymi przez człowieka, w miejscach, z których Hydra wycięła jego fragmenty. Na pewno w jakiś sposób Fitz-Simmons wejdą w posiadanie jednego takiego kawałka, żeby uratować Willa.
No i w końcu, po dwóch i prawie pół sezonach, zobaczyliśmy pocałunek Fitza i Simmons. Może nie taki, jak wszyscy oczekiwali, ale zawsze coś.

SZYBKA NOTKA #25 - Gotham 2x09

Na początku chciałbym wspomnieć, że niedawno miałem pewną myśl. Wprowadzono tajemniczą placówkę badawczą Indian Hill. I wszyscy się zastanawiali co to jest. Nie wiadomo. Ale można by połączyć fakty i wywnioskować, że ta placówka będzie miejscem, w którym zadebiutuje jeden z najnowszych członków obsady serialu - B.D. Wong, w roli Hugo Strange'a. Jednak po sprawdzeniu w internecie można się dowiedzieć, że Hugo Strange najprawdopodobniej zadebiutuje jako członek personelu. Arkham Asylum. Co jednak jeszcze nie wyklucza, że będzie jakoś związany z Indian Hill.

A co się działo w najnowszym odcinku? Przez prawie cały czas fabuła była osadzona w trzech kluczowych punktach. James Gordon, razem ze swoim kapitanem, technikiem i zwykłym policjantem bronili się w apartamencie Theo Galavana przed kolejnymi falami morderców.
Równocześnie Ed Nygma próbował przekonać Pingwina, by ten jednak nie opuszczał Gotham, zrozumiał, że teraz, bez matki jest silniejszy, bo nie ma już słabości i by nauczył go jak mordować. Jestem ciekaw, i to bardzo, jak wyewoluuje ta nowo powstała przyjaźń.
Trzecim punktem jest siedziba rodu Wayne'ów, z której Bruce próbował się wyślizgnąć, by spotkać się z Silver St. Cloud. Ostatecznie powstrzymała go Selina, twierdząc, że ma dowód na to, że Silver jest "złem wcielonym".
Pod koniec odcinka Gordon znalazł w ścianie habit, a potem udał się walczyć z kanibalem zwanym Eduardo Flamingo. I pokonał go w walce, ale nie dał się swojej mrocznej stronie i nie zabił go, co niestety spowodowało śmierć młodej policjantki.
A wracając do tego habitu, to Gotham chyba wkrótce przekona się jak straszny może być habit, z racji, że na sam koniec odcinka do portu przybyła armia ninja-mnichów. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, dowodzić będzie nimi Azrael.

SZYBKA NOTKA #24 - Jessica Jones

Jestem po seansie pierwszego odcinka drugiego serialu powstałego dzięki kooperacji Netflixa i Marvela. I od razu mogę powiedzieć, że ten będzie inny od poprzedniego. W Daredevilu większość akcji odbywała się przy użyciu pięści, to tutaj chyba walka będzie psychologiczna. Postaram się unikać tematów fabuły, wiadomo, nikt nie lubi spoilerów. Ale obejrzałem póki co tylko pierwszy odcinek, więc i tak zbyt dużo nie mogę zaspoilerować.
Oprócz tej głównej różnicy, dotyczącej akcji, zauważyłem też jedno podobieństwo. Główni bohaterowie obu seriali prowadzą swój biznes i z jakichś tam powodów nie mają tabliczki z nazwą tego biznesu na drzwiach. "Nelson and Murdock Attorneys at Law" zdobył swoją tabliczkę dopiero później, i być może to samo stanie się w przypadku "Alias Investigations".
Co do postaci:
Główna i tytułowa bohaterka, Jessica Jones, żeby nic nie zdradzić, póki co zapowiada się na kogoś interesującego, no i chyba tylko tyle powiem, a resztę dowiecie się z serialu. Ale dodam jeszcze, że na pewno jest mądrzejsza od przeciętnego człowieka, ponieważ gdy po obudzeniu się, usłyszała coś strasznego, to nie poszła sprawdzić co się dzieje w samej bieliźnie, jak to w zwyczaju mają typowe bohaterki horrorów, tylko najpierw założyła spodnie.
Już w pierwszym odcinku pojawił się Luke Cage i oczywiście w żółtej koszulce, czyli jego "klasycznym stroju" z komiksów.
Kilgrave, zwany też Purple Manem, był tylko przez chwilę, ale przez tą chwilę zdążył sprawić wrażenie kogoś bezwzględnego, a z pewnością ciekawego z punktowego punktu widzenia widza.

Serial bierze pod uwagę całe uniwersum Marvela, pokazując nam, że coraz więcej ludzi wie o istnieniu bohaterów z nadprzyrodzonymi mocami i siłami, których nie da się wyjaśnić.

Niestety, nie miałem jeszcze okazji przeczytać żadnego komiksu, w którym Jessica Jones byłaby główną bohaterką, więc trudno mi coś napisać o tym, czy serial jest wierny komiksom, czy alkoholizm jest pokazany w tym samym stopniu i tego typu rzeczy. Ale jedno mogę stwierdzić. Po wpisaniu w google grafika "alias investigations", pierwsze dwa zdjęcia są stronami z komiksów, które już w pierwszym odcinku zostały na ekranie pokazane w bardzo podobny sposób.

wtorek, 17 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #23 - One Punch Man

Od razu zaznaczę, że jakimś wielkim fanem anime nie jestem, widziałem kilka seriali, ale raczej mniej niż więcej. Dlatego byłem trochę sceptycznie nastawiony, gdy koledzy zaproponowali mi obejrzenie One Punch Mana. Z tego co mi opowiadali, utworzyłem sobie w głowie obraz takiego anime, w którym jest gościu, co wszystkich rozwala jednym ciosem, ponieważ ćwiczył tak ciężko, że aż wyłysiał. To po prostu wydawało mi się głupie. Ale na szczęście okazało się, że byłem w bardzo dużym błędzie.
Już od pierwszych scen pierwszego odcinka pękałem ze śmiechu. Zobaczcie ten krótki klip, który pokaże wam tylko kawałeczek humoru tego serialu:


To anime jest taką jakby parodią wszystkich filmów i seriali o superbohaterach, bohaterach i tego typu rzeczach. Saitama - tak nazywa się tytułowy One Punch Man - ma dwie opcje wyglądu. Gdy nic się nie dzieje, wygląda jak... jajko. Jednak gdy zaczyna walczyć, zmienia się w łysego kozaka.
Pierwsze pięć odcinków bardzo dobrze ustawiło poziom serialu, kolejne dwa trochę mniej posuwały fabułę do przodu, ale mimo wszystko były ciekawe i śmieszne jak poprzednie. Widać, że ten serial powoli buduje duże uniwersum postaci i historii, więc nie zdziwiłbym się, gdy wytrwa przez co najmniej kilka sezonów. 
To jeszcze troszeczkę o fabule: 
Saitama jest bohaterem nie dla sławy i tego typu rzeczy, ale dlatego, że mu się to podoba. W każdym odcinku przychodzi mu się zmierzyć z różnymi przeciwnikami, zaczynając od meteorytu, poprzez ninje, komunistów w mechanicznych zbrojach, ziemnych smoków, zwykłych ludzi, cyborgów-goryli, kończąc na gigantycznych ludziach. I wymieniłem chyba tylko połowę wrogów tytułowego One Punch Mana, którzy pojawili się w pierwszych siedmiu odcinkach.
Podsumowując, polecam wszystkim, i tym doświadczonym widzom anime, i doświadczonym widzom filmów/seriali o superbohaterach, i tym niedoświadczonym widzom.

poniedziałek, 16 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #22 - Agents of SHIELD - 3x04-07

Hunter i May zinfiltrowali nową Hydrę. Stanęli niemalże twarzą w twarz z Wardem. Jednak ten miał asa w rękawie i nasłał młodego Von Struckera, żeby ten zabił doktora Garnera. I w ten sposób coś się skończyło, a coś się zaczęło. Skończył się czwarty odcinek trzeciego sezonu Agents of SHIELD, a zaczął się jeden z najlepszych "wątków fabularnych" w historii serialu. Albo przynajmniej równie zaskakujący jak przemiana Skye w Inhumansa.
Daisy i Mack dowiedzieli się, że Lash może zmieniać się w człowieka, jednak nikt nie spodziewał się kim tak naprawdę jest. Dopiero dramatyczne wyznanie Von Struckera, umierającego (ale jednak nie umarł) w rękach May, który powiedział, że nie wiedział, że on może "zmienić się w to coś" sprawiło, że widzowie zorientowali się o co chodzi. I zapewne z emocji nie mogli usiedzieć w miejscu. Przynajmniej ja tak miałem, nawet mimo uprzedniego zaspoilerowania sobie przypadkiem tego mega momentu. Bohaterom serialu zajęło to chwilę dłużej, May musiała sprawdzić trasy podróży swojego byłego męża, Lincoln musiał przekazać potajemnie Mackowi, że Lash jest w SHIELD, żeby razem połączyli fakty i dowiedzieli się o co chodzi. I to oni przekazali te straszne informacje dyrektorowi Coulsonowi, Daisy i reszcie SHIELD. Z racji, że w tym samym czasie Lash porwał May, musieli ruszyć na akcję ratunkową. I rozpoczęła się walka. Na szczęście nikomu nic strasznego się nie stało, a Lash został pojmany.
Wcześniej Daisy, Mack, Hunter i Coulson zobaczyli w końcu jak wygląda tajna baza ATCU. Wygląda jak magazyn do przechowywania mebli w Ikei, a nie humanitarna baza do opieki nad Inhumansami. No i oczywiście musiało się okazać, że Rosalind nie jest po prostu dobrym człowiekiem, tylko ma koneksje ze złymi ludźmi. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

A co do piątego odcinka - z pewnością zaskoczeniem był odcinek, w którym pojawia się tylko jedna z głównych postaci i do tego jest 50% całej obsady odcinka. I jeszcze większym zaskoczeniem było to, że Simmons nie była sama na tej dzikiej planecie. Cała ta sytuacja, zaczynając od jednego z ciekawszych zakończeń poprzednich sezonów seriali, kończąc na obcej planecie, zagubionym astronaucie i chęci powrotu, pokazuje, że komiksowe seriale nie muszę być cały czas takie same i tego typu dygresje są mile widziane wśród fanów.

SZYBKA NOTKA #21 - Flash 2x06

Póki co, Earth-2 we Flashu jest pokazana bardzo ciekawie. Jest to wrażenie "inności" równoczesnej ze "znajomością". Np. telewizory wiszą pionowo a nie poziomo. Mi to cały czas przypomina alternatywną ziemię z "Flashpoint Paradox" i być może tym, a konkretniej Batmanem w tej wersji, inspirowali się twórcy, tworząc postać Green Arrowa-2. Niestety muszę wspomnieć o jednej sprawie - o "typowej" kłótni ojca z córką tuż przed porwaniem jednej z tych osób.
A w międzyczasie, na Ziemi-1...
Dr Light uciekła z rurociągu, ponieważ jest niewidzialna i może hakować światłowody. Ale to nie stanowi żadnego problemu dla Teamu Flash, ponieważ postanowili wykorzystać skorzystać z pomocy Lindy Park-1, ale najpierw musieli ją wytrenować przy użyciu dziwnego hobby Cisco, czyli "tworzenia metalowych wycinanek ze zdjęć znanych sobie osób?". Ale żeby plan się udał, Ramon musiał "zvibe'ować" Harry'ego. Jednak ten był czujny.
W końcu udało się to zrobić i pułapka została zastawiona. Jednak Zoom w nią nie wpadł. Na Ziemię-1 zawitał dopiero chwilę później i porwał Lindę. Na ratunek od razu ruszył Barry, przejął inicjatywę, tym razem uciekając, a nie tak jak przy każdym spotkaniu z Reverse Flashem, goniąc. Spróbował nawet w Zooma "rzucić piorunem", ale ku zdumieniu widzów, Zoom złapał tą błyskawicę w locie i rzucił z powrotem w Barry'ego. I potem go zniszczył. Po prostu zniszczył, złamał, zmasakrował, bo inaczej tego chyba nazwać nie można. Zoom został stworzony bardzo dobrze. Jest postacią tajemniczą, straszną, nawet bardzo, jest "samcem alfa" - jego pierwszym ruchem było upokorzenie obecnego obrońcy Central City, pokazanie policji i mieszkańcom miasta, że teraz on jest tutaj najszybszy. Najlepszy. Ale na szczęście Cisco uratował Barry'ego i zmusił Zooma do ucieczki. Ale i tak pozostaje jedno pytanie.
Kim jest Zoom?

piątek, 13 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #20 - Supergirl 1x03

Trzeci odcinek Supergirl rozpoczął się od wywiadu. Wywiadu, w którym przez przypadek Supergirl wygadała się, że Superman to jej kuzyn. I przez to wszyscy zaczęli myśleć, że jest słaba i będzie dzwonić po kuzyna gdy pojawi się jakiś problem. No i  przyszło jej się zmierzyć z Reactronem, który tak przy okazji, wygląda bardzo dobrze jak na serialowego złoczyńce. Zwykle jest tak, że seriale mają problem ze zrobieniem dobrze wyglądającej zbroi, ale tutaj jednak im się to udało. Gdy podczas drugiego starcia, Reactron prawie pokonał Supergirl, pojawił się nie kto inny, jak sam Superman. Niestety nie jako nowa postać w serialu, ale jako plecy nieznanego aktora przez kilka sekund. Nie wiadomo czy w serialu w ogóle kiedykolwiek jakikolwiek aktor wcieli się w Supermana i stanie twarzą do kamery. Ale jest to zrozumiane, autorzy nie chcą wykorzystywać jego popularności i stworzyć samodzielnie działający serial o Supergirl. Ale wracając do fabuły, Superman uratował Supergirl, tej jednak to się nie spodobało i zdenerwowała się na Jamesa Olsena. Jednak do końca odcinka zdążyli się pogodzić.
A wcześniej, Winn zdołał (sam nie wiem za jakie pieniądze, skąd, itd...) zbudować dla Team Arrow Supergirl tajną bazę, w której będą mogli na spokojnie rozmawiać. W odcinku pojawił się jeszcze Maxwell Lord, geniusz, zapewne miliarder, playboy i filantrop, który musiał naprawić zbroję. Brzmi znajomo? Nic nie próbuję insynuować, tylko takie spostrzeżenie.
W tym odcinku było też kilka momentów, w których można było się pośmiać, po pierwsze, jak po raz drugi w serialu pojawił się pewien dziennikarz, znany fanom Parks and Rec jako Perd Hapley. Drugi raz, jak na sam koniec odcinku Clark napisał do Kary i użył ":-)". Przecież nikt tak nie pisze! Jak Clark Kent ma się wtapiać w tłum, jak w komunikatorach używa tak bardzo przestarzałych emotek?
Efekty specjalne cały czas utrzymują się na świetnym poziomie, tak świetnym, że chyba najświetniejszym wśród seriali.

czwartek, 12 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #19 - Gotham 2x08

Przez chwilę miałem takie wrażenie, że Edward Nygma wejdzie na posterunek i zobaczy tam pannę Kringle całą i zdrową, a wszystko to co myślał, że zrobił, okaże się tylko wymysłem jego chorego umysłu. Jednak tak się nie stało i musiał jakoś pozbyć się ciała swojej nowej dziewczyny. Niestety spotkał jakiegoś myśliwego i jego też musiał się pozbyć. Ale gdy wrócił z nowymi narzędziami, okazało się, że ktoś zjadł z jego talerza. I nie, nie była to złotowłosa, nie był to też niedźwiadek, tylko inne "zwierze" - Pingwin, którego Człowiek Zagadka już raz spotkał na komisariacie policji w Gotham i który teraz prosi go o pomoc.
A w tym samym czasie, główny bohater - James Gordon - musiał zająć się swoją byłą narzeczoną. Która na samym początku odcinka miała sen, w którym odbył się ślub jej właśnie z Jamesem Gordonem. Więc postanowiła spełnić ten sen. I w ten sposób pojawiła się na komisariacie, gdzie powiedziała swojemu wybrankowi, że chce mu coś pokazać. I "tym czymś" okazała się szybko pędząca ciężarówka z prawej strony samochodu, którym jechali. I dzięki temu udało się spełnić sen. Barbara i James byli w kościele, razem z księdzem i świadkami. Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem i skończyło się prawie tragedią. Barbara wypadła przez okno, jednak upadek jej nie zabił.
Moim zdaniem upadek "wyleczy ją" z jej choroby psychicznej, ale zobaczymy jak to się dalej potoczy. Jednak zanim wszystko się posypało, powiedziała Gordonowi, że w dokach jest trzymany były burmistrz miasta. I jak się okazało, jest to prawda, która pozwoliła aresztować Theo Galavana, obecnego burmistrza Gotham.
A co słychać u Bruce'a Wayne'a? Stał się trochę niecierpliwy, stwierdził, że jego trening będzie trwał za długo i w tym czasie wiele osób ucierpi. Dlatego prawie sprzedał swoją firmę Galavanowi, by ten wyleczył jego firmę i przy okazji przekazał mu informację o tym, kto zabił jego rodziców. Na szczęście Bruce w ostatniej chwili wycofał się ze sprzedaży, ocalił własną firmę, ale jednak nie dowiedział się kto jest mordercą Thomasa i Marthy Wayne.

poniedziałek, 9 listopada 2015

FANCAST #1 - Kto powinien zagrać Geralta z Rivii?

Wymagania są następujące: aktor musi być w odpowiednim wieku, nie za młody, musi być aktorem mówiącym po angielsku i nie być zbyt popularnym, żeby zmieścić się w budżecie filmu.

Osobiście, pierwszym aktorem, który zawsze pojawia mi się przed oczami, jest Mads Mikkelsen.
Później zaczynają się wpasowywać inni aktorzy, którzy już grali w filmach fantasy (tj. w świecie Tolkiena) i byli jednymi z głównych postaci, biegającymi z mieczem.

Viggo Mortensen
Richard Armitage
Sean Bean
Niektórzy zdobywcy Oscarów też może dobrze by pasowali.

Daniel Day-Lewis
Pozostają jeszcze ci obecnie "mainstreamowi" aktorzy, którzy mogliby zagrać prawie każdego.

Hugh Jackman (co prawda nie mieczem już wymachiwał, a kataną)
Ewan McGregor  (co prawda nie zwykłym mieczem już wymachiwał, a świetlnym)
Michael Fassbender
Keanu Reeves
Chris Hemsworth
Liam Neeson
Można pomyśleć też trochę mniej szablonowo:

Stephen Amell
Runda bonusowa:

Nicholas Cage

Jeżeli uważacie, że kogoś pominąłem, albo po prostu macie lepsze pomysły, to śmiało komentujcie.










niedziela, 8 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #18 - Flash 2x03-05

Ostatnie trzy odcinki były bardzo ciekawe. Dużo się działo, dużo się pozmieniało, dużo nowych postaci się pojawiło i oczywiście, jak to już w takich serialach bywa, było dużo easter eggów i odniesień do innych bohaterów z DC Comics.
Pierwszą nową postacią jest nowy F.I.R.E.S.T.O.R.M. - Jefferson Jackson, młody futbolista z aspiracjami zniszczonymi przez wybuch akceleratora. A po co nowy Firestorm? Ponieważ okazało się, że profesor Stein nie może istnieć bez swojej drugiej połówki i upadł na ziemie, paląc się na niebiesko. Jak wszystko inne, kolor tutaj nie jest przypadkiem. Istnieje postać, która ma te same moce co Firestorm, ale jest zła i pali się na niebiesko - Deathstorm. Ale raczej nie zawita on w serialu, jest to co najwyżej kolejny easter egg.
Na miejsce Ronniego potrzebny był nowy kandydat. Było dwóch, jeden oczywiście stał się zły, drugi był niechętny ale jednak zmienił zdanie i pokonał tego, co stał się zły i wszystko skończyło się dobrze, a Firestorm na końcu odcinka odleciał, by "poznać nowe umiejętności", których profesor Stein z Ronniem nie zdążyli się nauczyć. Prawdopodobnie chodzi o jedną z głównych mocy komiksowej wersji Firestorma - transmutacja materii. Czyli wystarczy, że zna chemiczny wzór na coś i wtedy może rozpocząć zmienianie jednych rzeczy w inne.
Ale się rozpisałem. Spróbuję resztę trochę krócej.
Pierwsza zmiana dotyczyła Kapitana Colda, który obecnie siedzi w więzieniu, ale pewnie szybko się stamtąd wydostanie. (Chociażby korzystając z planu więzienia wytatuowanego na swoim ciele ;) ). Leonard Snart, jak się okazało, jest jednak człowiekiem dobrym.
Kolejną nową postacią jest matka Iris. Która miała nie żyć, ale okazuje się że żyje. Ale okazuje się, że umiera. No i czym byłby Flash bez "nagłych rewelacji" - okazuje się, że Iris ma brata (czyli postać, która w komiksach była bratankiem Iris - kto wie kto to jest, to może się cieszyć, a kto nie wie - to nie będę spoilerował).  A w między czasie, Jay Garrick postanowił, że zostanie na Ziemi-1, ku uciesze Caitlin. Jednak pojawiły się też kolejne osoby z Ziemi-2. Najpierw straszny King Shark, który (zaskoczył nawet mnie), pojawił się znienacka w serialu. Ale pokonał go nie kto inny jak Harrison Wells-2. Który, tak samo jak swój oryginał, jest tajemniczy, i nie wiadomo, czy można mu ufać. Jay na pewno mu nie ufa. Dlaczego więc chce on pokonać Zooma? Ponieważ ten więzi jego córkę (znowu, dla obeznanych w komiksach - możecie się cieszyć, bo ta postać to ma być Jesse Quick, dla reszty - nie będę spoilerował). No i pewnie też dlatego, że to on Zooma stworzył. Póki co postać "Harry'ego" wydaje się być dużo inna od oryginalnego Harrisona Wellsa, co według mnie bardzo ciekawie się ogląda.
W najnowszym odcinku pojawiła się jeszcze jedna postać, ale nie po raz pierwszy, lecz drugi - Kendra Saunders, którą widzieliśmy w finale pierwszego sezonu i zobaczymy jeszcze na pewno dużo razy. Oprócz tego, najnowszy odcinek był jednym z śmieszniejszych, biorąc pod uwagę "randkę w ciemno" z Patty Spivot, ślepego Barry'ego i jak zwykle nabijanie się seriali z samych siebie, wstawiając do scenariusza teksty typu "He is something else" i "He's the smartest man alive". Iris też miała szansę się wykazać, lądując pięknego "headshota" i pomagając w schwytaniu Dr Light. I podczas walki właśnie z nią, Barry nauczył się nowej sztuczki - "Speed Mirage", którą zasugerował mu Harrison Wells-2 i którą znał Harrison Wells-1 (o czym wie Crisco, stąd to dziwne spojrzenie). Na koniec dodam, że oczywiście nie zabrakło odniesienia do innego herosa z kart komiksów DC - Auquamana mieszkającego w Atlantydzie na Ziemi-2. I w końcu Cisco zaakceptował swoje przeznaczenia i otrzymał swoją własną ksywkę - Vibe.

wtorek, 3 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #17 - Gotham 2x06 & 07

Co się ostatnio działo w Gotham? Oj, dużo, dużo. Tajemniczy podpalacz, zwany Firefly zakończył swoją karierę, niestety poprzez zginięcie od ognia, którym wojował. Nowy burmistrz miasta Gotham - Theo Galavan - przetrwał kolejny atak na własne życie. A nawet dwa, oba wyprowadzone przez szalonego Pingwina. I armii ludzi ubranych, uczesanych i chodzących tak jak on. Jak donoszą najnowsze źródła, podobno Theo Galavan jest złym człowiekiem, a Pingwin tylko pragnie pomścić śmierć swojej matki. Którą zabił właśnie Theo Galavan. Jednak musi zrobić to sam, ponieważ jego "najwierniejszy" przyjaciel - Butch - go opuścił. W trakcie jego przesłuchiwania, słynny zabójca Zsasz zaatakował detektywów Gordona i Bullocka, jednak ci obronili się wykorzystując karabiny maszynowe posiadane przez Butcha, który zdołał zbiec z miejsca strzelaniny.

A teraz tak już normalnie.
- Gordon dowiedział się, że Theo Galavan ma jakieś niecne plany, które zna Pingwin, więc pewnie będzie próbował dowiedzieć się więcej na ten temat.
- Selina została odrzucona przez dwóch ze swoich przyjaciół - Bridgit i Bruce'a. I w między czasie miała okazję do użycia swoich słynnych umiejętności "kociego włamywacza". Zdołała jeszcze porządnie oberwać od Alfreda, jednak później już sobie z tego żartowała. Bardzo udanie.
- E. Nygma postanowił być bardziej stanowczy w stosunku do swojej nowej dziewczyny, co niestety skończyło się tragicznie. Ale przynajmniej w końcu zaczyna się stawać, tym kim ma się stać. I pojawiła się  koperta ze znakiem zapytania! Człowiek Zagadka wkracza do akcji!
- A Silver St Cloud zaczęła wcielać w życie plan Theo Galavana - musi zdobyć zaufanie dziedzica rodziny Wayne'ów, żeby ten potem przepisał na rodzinę Galavanów swoją firmę.

A co słychać u Bruce'a Wayne'a? Rozpoczął już trening z Alfredem, ale póki co ma więcej entuzjazmu niż umiejętności. Komputer w jaskini nie został jeszcze naprawiony.

Indian Hill - co to jest? Nie wiadomo. Mi się tylko skojarzyło z pewną sceną z serialu Smallville.

SZYBKA NOTKA #16 - Supergirl 1x02

Pierwszy odcinek był już w internecie od dawien dawna, więc nie ma co o nim pisać, bo jest już pełno recenzji i opinii. Ale drugi odcinek dopiero co zadebiutował, więc można coś napisać.
A więc - od razu widać, że mają więcej kasy niż Arrow i Flash. Efekty wyglądają trochę lepiej (nie mówię, że te we Flashu wyglądają źle). Serial sprawia też wrażenie bliższego komiksowemu materiałowi źródłowemu. Mniej zabiegów mających na celu urealnienie i unormalnienie postaci i historii.

Ogólnie, ciekawie się ogląda jak początkująca superbohaterka próbuję zrobić coś dobrego, ale jej to nie wychodzi. Ciekawie się ogląda typowe dla tego typu seriali "niespodziewane" pojawienia się członków rodziny. Ciekawie się ogląda typowe "cliffhanger" na końcu odcinku. No właśnie? O co chodzi z czerwonymi oczami Dyrektora Coulsona Henshawa? W komiksach postać ta staje się "Supermanem-Cyborgiem". A kim stanie się w serialu? Albo kim już jest w serialu? Pozostają tylko spekulacje. Może sam jest obcym. Może, żeby "poznać wroga, musiał stać się wrogiem". Poczekamy, zobaczymy. Ale póki co wydaje się pomagać Supergirl. Chociażby poprzez danie jej możliwości porozmawiania z matką, albo poprzez stworzenie nowej broni - noża z kryptonitu. Kryptonożem chyba tego nie można nazwać, bo będzie się źle kojarzyć... Oby tylko nie okazał się być jej wrogiem, tak samo jak Harrison Wells.

W tym odcinku udało im się pokonać małego złego - insekta pochodzącego z rasy Hellgramite i wygrali też pierwszą walkę z dużym złym - Ciocią Astrą, która mimo wszystko, twierdzi, że chce ocalić ziemię. Ale co jej grozi? Na pewno dowiemy się wkrótce.