środa, 16 grudnia 2015

SZYBKA NOTKA #38 - Arrow 4x09

Co to ma być? Co to, do jasnej cholery, ma być? Jak można tak kiepsko skończyć odcinek, a co dopiero połowę sezonu? Rok temu, Oliver Queen odbył pojedynek z Ra's al Żulem Ghulem, który przegrał i został przebity mieczem i zrzucony z klifu. A to wszystko ładnie pokazane. A czym twórcy Arrowa postanowili to przebić? Kiepską sceną ostrzeliwania limuzyny, podczas której leci jakaś świąteczna pioseneczka, a Oliver wyciąga postrzeloną Felicity z samochodu i na tym koniec. No bez przesady. Po pierwsze, gdzie tu są emocje? Gdzie tu dramatyzm? Gdzie tu epickość? Gdzie tu porządna reżyseria? 
Gdy na koniec pierwszego odcinka tego sezonu zobaczyliśmy scenę z tajemniczym pogrzebem, to wszyscy prawie płakali i błagali "tylko nie Felicity!". A tutaj było tylko "Co? Meh...". Taka kiepska scena, że nikt się nie przejął. "Bo i tak pewnie jej nie zabiją". Dotychczas Arrow całkiem dobrze zabijał swoje postacie. Więc co się stało tym razem? 
Sam odcinek był całkiem dobry, Damien Darhk porwał najbliższych Oliverowi, więc został przeprowadzony atak na jego bazę, razem z Malcolmem w roli Arrowa nie ruszającego się i kiepsko ukrytego dublera w roli Arrowa ruszającego się. Były emocje, był dramatyzm, była epickość. Był ratunek w ostatniej chwili. Tym bardziej ta ostatnia scena tak dziwi. 
Równocześnie pokazano plany Darhka i HIVE'u, które moim zdaniem będą całkiem proste - zniszczyć powierzchnię ziemi, a pod ziemią ukryć tylko tych, którzy zasługują. I pokazano coś jeszcze bardziej zaskakującego - rodzinę ubierającą choinkę. Najpierw myślałem, że to ktoś bliski Oliverowi, i że zostaną brutalnie zamordowani, jednak okazało się, że to rodzina "głównego złego" tego sezonu. Co dalej? Zobaczymy. 
W tym odcinku jeszcze Oliver zdążył się oświadczyć Felicity, która raczej na pewno nie umrze, biorąc pod uwagę chociażby fakt, że pogrzeb odbędzie się dopiero za pół roku, więc to nie ona będzie w grobie. Albo przynajmniej nie w tym ;)
A jeżeli ma przeżyć, to część fanów zdążyła wymyślić, że może zostanie Oracle. Oracle, czyli ex-Batgirl, sparaliżowana, siedząca przed komputerem i pomagająca Batmanowi. I wcześniej twórcy serialu zapowiedzieli, że Felicity otrzyma w tym sezonie swój kryptonim. A pośmiertnie raczej nie miała by po co takowego otrzymywać. Ipso facto, Felicity przeżyje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz