iZombie to jeden z mniej popularnych seriali na podstawie komiksu. Ale na pewno nie jeden z gorszych. Może nie ma w nim aż takich emocji jakie są podczas walk Flasha i Reverse Flasha, czy Arrowa i Ra's Al Ghula, ale serial i tak jest ciekawy.
Patrząc na dane Filmwebu, Arrowa obejrzało 38 tysięcy Polaków. Flasha już ponad połowie mniej - tylko 16 tysięcy. A iZombie - tylko 4 tysiące, czyli co 4 widz Flasha i prawie co 10 widz Arrowa. Więc mogę bezpiecznie założyć, że lepszą opcją dla tego tekstu będzie zachęcenie was do oglądania tego serialu, a nie spoilerowa minirecenzja nowego odcinka.
Główną postacią serialu jest, jak to widać w tytule, Zombie. Ale nie takie typowe, bezmózgie, gnijące zombie. Nazywa się ona Liv Moore (Tak. Bardzo ironicznie.) i pracuje w kostnicy (Coincidence? I think not.). Serial koncentruje się na rozwiązywaniu zagadek kryminalnych, głównie morderstw, przez detektywa Clive'a, któremu pomaga główna bohaterka. Oczywiście z czasem wszystko się komplikuje, fabuła się rozwija, związki pomiędzy bohaterami się zmieniają, a niektórym dzieje się krzywda.
Oczywiście w serialu, oprócz ciekawie przyrządzonych mózgów, pojawia się trochę humoru, trochę odniesień do popkultury, akcja, trupy i zombie.
Polecam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz