Flash to chyba w tym momencie ulubiony serial komiksowy wśród fanów. Co za tym idzie, najbardziej oczekiwana przez tych właśnie fanów serialowa premiera tej jesieni.
I moim zdaniem chyba sprostała oczekiwaniom fanów. Nadal jest trochę tajemnic i wszystkich rzeczy, które sprawiły, że Flash to tak dobry serial.
Jest nadal humor, chociażby Cisco mówiący, że pomysł na "Flash-signal" znalazł gdzieś w komiksach. Tak samo jak scena, w której to Profesor Stein nazwał nowego metaczłowieka - Atom Smashera. No i oczywiście świetna koszula Cisco - czerwona z żółtymi piorunami. Jak już piszę o strojach, to pojawił się nowy strój Flasha - z białym logiem, tak jak w gazecie z przyszłości
Szokujących momentów nadal jest dużo. Tak jak scena na samym początku odcinku z dziwnym snem/wizją Barry'ego.
Wszyscy zapewne są zmartwieni, że Ronnie nie żyje, ale producent serialu już zapowiedział, że "nikt w uniwersum Flasha nie umiera tak naprawdę."
Bardzo ciekawe jest też to, że wątek z Cisco będącym metaczłowiekiem zostanie rozwinięty - stąd jego wizja Zooma i Atom Smashera.
Zoom - czyli tajemniczy "demon", z którym przyjdzie się zmierzyć Flashowi w tym sezonie.
A kim jest Jay Garrick, który szpiegował Barry'ego, a na samym końcu odcinka wszedł do Star-Labsów (teraz już własność Barry'ego)? Jeśli nie wiecie, to zostawiam wam to jako niespodziankę.
Odcinek był bardzo pozytywny i ze szczęśliwym zakończeniem, Harrison Wells przyznał się na nagraniu, że zabił matkę Barry'ego, dzięki czemu jego ojciec wyszedł na wolność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz