niedziela, 18 października 2015

SZYBKA NOTKA #14 - Gotham 2x04

Czwarty odcinek już nie sprawia odczucia "finału sezonu", ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje. Bo dzieje się całkiem dużo.
Po pozbyciu się dwóch głównych rodzin mafii w Gotham oraz Fish Mooney, teraz to Pingwin jest królem podziemia. Rządzi wszystkimi gangami, w tym jednym, którego członkinie przypominają jedną z replikantek z filmu Łowca Androidów. Jednak tej pozycji na szczycie długo nie utrzymał, gdy Theo Galavan postanowił wykorzystać go do swoich niecnych planów. Zrobił to porywając jego matkę i zmuszając do zabicia dwóch kandydatów na burmistrza Gotham. Jednego Pingwin zamordował osobiście, a do drugiego wysłał Zsasza. Temu jednak się nie udało, ponieważ na pomoc przybyła nowa jednostka GCPD, składająca się z młodych policjantów wybranych osobiście przez Gordona i jego nowego kapitana. Kapitana Nathaniela Barnesa. Który w pierwszym dniu pracy wylał z pracy kilku policjantów i znalazł sobie nowego sojusznika - właśnie Jamesa Gordona.

A co słychać u Bruce'a Wayne'a? Spotkał się z Theo Galavanem, który odcinek wcześniej uratował mu życie, ponieważ chciał mu podziękować. I dzięki temu poznał Silver St Cloud, nową koleżankę ze szkoły. A po szkole oficjalnie rozpoczął swój trening, by w przyszłości stać się obrońcą Gotham. Pierwszym jego zadaniem było pobiec do domu, zamiast jechać samochodem. A w między czasie Alfred dał znać Selinie, że wie, że to ona zabiła jego przyjaciela. I kazał jej trzymać się z daleka od Bruce'a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz