W czwartym odcinku Supergirl (emitowanym jako piąty) tytułowa "dziewczyna ze stali" musiała zmierzyć się z zamachowcem, który podkładał bomby w mieście. A na końcu planował wysadzić pociąg. Ale Supergirl, w tym samym czasie opiekująca się synem swojej szefowej, uratowała pasażerów pociągu. Ale muszę dodać dwie rzeczy do tego pociągu - jedną techniczną, a drugą komiksową.
Technicznie rzecz biorąc, to scena w pociągu nie miała trochę sensu, bo jeżeli mam rację, to pociągi "maglev", działają w ten sposób, że magnetycznie lewitują nad torem i równocześnie to pole magnetyczne napędza sam pociąg. Więc nie ma żadnej lokomotywy, która ciągnie wagony ani niczego w tym stylu. Więc odczepienie się od lokomotywy, by ta ruszyła do przodu, a wagony hamowały i zostały z tyłu jest chyba niemożliwe, ponieważ odczepienie kawałka pociągu chyba kompletnie by wykoleiło cały pociąg, a nawet jeśli nie, to z braku tarcia, wagony by nie hamowały i z tego, że napęd jest na całej długości pociągu, to cały skład jechałby dalej razem. Ale mogę się mylić.
Więc przechodzę do komiksowej sprawy. Może wydawać się to trochę naciągane, ale w "New 52", w jednym z pierwszych komiksów o Supermanie, Lex Luthor miał za zadanie, dla wojska, złapać Człowieka ze Stali. Jak mu się to udało, skoro żaden pocisk nic Supermanowi nie robił? Użył jeszcze większego "pocisku". Sabotował pędzący pociąg, a na ratunek rzucił się Clark i próbował go zatrzymać, co skończyło się przygwożdżeniem nieprzytomnego superbohatera pociągiem do ściany. A tutaj mamy do czynienia co prawda z innym złoczyńcą - Maxwellem Lordem, i z trochę inną sytuacją, ale tak czy siak przeciwnik użył pociągu, żeby w jakiś sposób zbadać limity Krytponianina.
W międzyczasie wymyśliłem coś takiego. Skoro Hank Henshaw, dyrektor DEO, ma czerwone świecące się oczy, którymi może patrzeć przez metal, jest bardzo silny i raczej nie boi się śmierci, a w komiksach Hank Henshaw to Cyborg-Superman, to może w serialu też nim jest? A co mogłoby potwierdzić tą teorię? W poprzednim/następnym odcinku okazało się, że adoptowany ojciec Kary, naukowiec, który współpracował z Supermanem, pracował dla DEO. We flashbacku powiedział Henshawawi, że da mu całe swoje badania i całą swoją pracę. A nad czym pracował? Być może nad jakąś możliwością, cybernetyczną, sztucznego stworzenia mocy Supermana?
Dajcie znać w komentarzu, jeżeli zgadzacie się ze mną, bądź macie jakieś dowody i kontrargumenty, że nie mam racji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz