wtorek, 17 listopada 2015

SZYBKA NOTKA #23 - One Punch Man

Od razu zaznaczę, że jakimś wielkim fanem anime nie jestem, widziałem kilka seriali, ale raczej mniej niż więcej. Dlatego byłem trochę sceptycznie nastawiony, gdy koledzy zaproponowali mi obejrzenie One Punch Mana. Z tego co mi opowiadali, utworzyłem sobie w głowie obraz takiego anime, w którym jest gościu, co wszystkich rozwala jednym ciosem, ponieważ ćwiczył tak ciężko, że aż wyłysiał. To po prostu wydawało mi się głupie. Ale na szczęście okazało się, że byłem w bardzo dużym błędzie.
Już od pierwszych scen pierwszego odcinka pękałem ze śmiechu. Zobaczcie ten krótki klip, który pokaże wam tylko kawałeczek humoru tego serialu:


To anime jest taką jakby parodią wszystkich filmów i seriali o superbohaterach, bohaterach i tego typu rzeczach. Saitama - tak nazywa się tytułowy One Punch Man - ma dwie opcje wyglądu. Gdy nic się nie dzieje, wygląda jak... jajko. Jednak gdy zaczyna walczyć, zmienia się w łysego kozaka.
Pierwsze pięć odcinków bardzo dobrze ustawiło poziom serialu, kolejne dwa trochę mniej posuwały fabułę do przodu, ale mimo wszystko były ciekawe i śmieszne jak poprzednie. Widać, że ten serial powoli buduje duże uniwersum postaci i historii, więc nie zdziwiłbym się, gdy wytrwa przez co najmniej kilka sezonów. 
To jeszcze troszeczkę o fabule: 
Saitama jest bohaterem nie dla sławy i tego typu rzeczy, ale dlatego, że mu się to podoba. W każdym odcinku przychodzi mu się zmierzyć z różnymi przeciwnikami, zaczynając od meteorytu, poprzez ninje, komunistów w mechanicznych zbrojach, ziemnych smoków, zwykłych ludzi, cyborgów-goryli, kończąc na gigantycznych ludziach. I wymieniłem chyba tylko połowę wrogów tytułowego One Punch Mana, którzy pojawili się w pierwszych siedmiu odcinkach.
Podsumowując, polecam wszystkim, i tym doświadczonym widzom anime, i doświadczonym widzom filmów/seriali o superbohaterach, i tym niedoświadczonym widzom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz